"Wyrzucane są sprawne sprzęty poszukiwane przez kolekcjonerów". W Legnicy na śmieci trafiły m.in. organy
Skarby na śmietniku? I to w sporych ilościach - przynajmniej raz na dwa miesiące. W Legnicy przy okazji zbiórek odpadów elektronicznych i wielkogabarytowych do PSZOK-ów trafiają między innymi dębowe meble, których wartość sięga nawet kilku tysięcy złotych. - Zdarza się, że mieszkańcy wyrzucają sprawne sprzęty poszukiwane przez kolekcjonerów - wyjaśnia Robert Acedoński, szef Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej:
- Radia na przykład "zodiak", ale i "radmory" się zdarzały, "amatory". I to sprawne, że było żal je wyrzucać, bo to miało wartość. Ktoś coś nowego kupił, te wieże które były już później plastikowe, i nie takie wytrzymałe jak ten nasz polski producent, który produkował. Niestety, my nie możemy przekazywać odpadów. Idzie to na zmielenie.
W regionie: KGHM planuje zbiornik, mieszkańcy protestują. Spór o dużą inwestycję w gminie Jerzmanowa
Nawet najcenniejsze przedmioty zgodnie z prawem muszą zostać zutylizowane
Pracownicy LPGK przyznają, że w PSZOK-ach często pojawiają się kolekcjonerzy, zainteresowani odkupieniem wyrzuconych przedmiotów. Prawo nie pozwala jednak na taki recykling. W przeszłości zdarzały się próby włamań do kontenerów z odpadami. Teraz teren jest zabezpieczony i monitorowany. - Jest też wiele innych przedmiotów, po które kiedyś przed sklepami ustawiały się długie kolejki - przyznaje Szymon Pyrka, kierownik legnickiego Zakładu Oczyszczania Miasta:
- Pralka "frania" jest dość częstym towarem. Trafiają się też ruskie "rubiny" - telewizory, czasami aparaty fotograficzne. Ludzie wyrzucają. Młodemu pokoleniu to się nie przydaje, nie czują wartości i przywiązania do tych rzeczy. Tu mamy składowisko wszystkich elektroodpadów, gdzie znajdziemy komputery, lodówki, radioodbiorniki, odkurzacze... Wszystko co człowiek potrzebuje do dnia codziennego.
Aby ocalić przynajmniej część najbardziej wartościowych przedmiotów pracownicy Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej zorganizowali historyczną wystawę edukacyjną. Jest to jednak jedynie rozwiązanie chwilowe. Zgodnie z prawem wcześniej czy później odpady muszą bowiem zostać zutylizowane.
Z pracownikami Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej rozmawiał reporter Radia Wrocław Andrzej Andrzejewski:
Przeczytaj: Sześciu chirurgów odeszło z USK na Borowskiej. Szpital: Rotacja to norma
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


