Nie ma ich na lekcjach, bo autobus notorycznie się spóźnia. Problem dotyczy 200 uczniów

200 uczniów spoza Karpacza notorycznie nie dojeżdża na pierwsze lekcje. Twierdzą, że przynajmniej trzy razy w tygodniu autobus PKS nie pojawia się albo jest bardzo spóźniony. Sytuacja według nich rozpoczęła się wraz ze startem roku szkolnego:
- Wiem, że na 100% nie przyjedzie. Potrafię iść "z buta" do szkoły lub ze szkoły. To jest tak naprawdę 6 kilometrów w jedną stronę, a przy tym ukształtowaniu terenu, co tu jest, to jest po prostu męczące.
- Przed kursem dzwonię tam, żeby się zapytać, czy będzie, bo jak coś, to jeżdżę busem, mimo tego, że płacimy za bilety miesięczne.
Bogusława Kozłowska, dyrektor szkoły, również interweniowała u przewoźnika:
- Autobusy opóźnione są albo godzinę, 40 minut, albo całkowicie odwołane, o czym uczniowie nie wiedzą.
- A jak omijamy lekcje, to po prostu mamy temat, na którym nas nie ma, a musimy go zrealizować. I to już jest w naszym zakresie, żeby się go nauczyć, korepetycje jakieś.
W regionie: Wyciek danych osobowych w gminie Wisznia Mała. Prokuratura wszczyna śledztwo
Przewoźnik: W październiku były tylko dwie takie sytuacje
PKS „Tour” Jelenia Góra wykonuje około 400 połączeń dziennie przewożąc 1500 uczniów. Konrad Karmelita, dyrektor ds. ekonomicznych, twierdzi, że takie sytuacje w październiku były tylko dwie:
- W takich przypadkach są procedury. Jeżeli wpływają do nas skargi, wszystkie skargi są rozpatrywane zawsze na korzyść pasażerów. Są zwracane środki za przejazd innymi formami.
Pomimo sporych rozbieżności o liczbie spóźnień czy braku przyjazdu PKS "Tour" Jelenia Góra informuje, że sytuacja ma się zmienić z pojawieniem się w styczniu nowego rozkładu jazdy.
- Kierowcy będą mieli na górnych przystankach i na dolnych przystankach więcej odpoczynku po to, żeby podejmując nowy kurs on nie jechał już z opóźnieniem. Spółka ma wdrożone procedury, jest dział przewozów, który rozpatruje wszystkie skargi i wszystkie tego typu przypadki badamy - mówi Konrad Karmelita.
Bilet miesięczny kosztuje uczniów ponad 200 złotych.
Posłuchaj materiału Macieja Ryłkiewicza, reportera Radia Wrocław:
Przeczytaj też: Prywatni przewoźnicy nie wjadą do centrum Wałbrzycha. Optymalizacja czy zabieranie wyboru pasażerom?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

