GKS Tychy rozbity w Legnicy. Aż 7 bramek w meczu!

Na początku spotkania mocniej atakowali gospodarze, ale próby strzałów były blokowane. W 10 minucie Kasjan Lipkowski zagrał prostopadle do Daniela Rumina, a ten po nieudanej pułapce offsajdowej w wykonaniu obrońców Miedzi w sytuacji sam na sam uderzył między nogami Jakuba Wrąbla i otworzył wynik spotkania. Odpowiedź przyszła sześć minut później. Na bezpośredni strzał z rzutu wolnego z ostrego kąta zdecydował się Jakub Serafin, piłka odbiła się od wewnętrznej części słupka, po czym po dobitce z bliska Daniel Stanclik wyrównał rezultat. W 23 minucie kontuzji poważnej doznał Juliusz Letniowski i mimo interwencji sztabu medycznego pomocnik musiał opuścić boisko, a zastąpił go Zvonimir Petrović.
W 35 minucie po kontrze Kamil Antonik zagrał z prawej strony w szesnastkę do wbiegającego Asiera Córdoby, a ten przymierzył z pierwszej piłki i wyprowadził legniczan na prowadzenie. Trzy minuty później Hiszpan próbował drugi raz wpisać się na listę strzelców próbą zza pola karnego, lecz kapitalnie interweniował Kacper Kołotyło. Zaraz po tym doszło do zamieszania w polu karnym tyszan, po którym Mateusz Grudziński zagrał głową do Stanclika. Pierwszy strzał napastnika obronił golkiper GKS-u, ale przy dobitce nie miał szans i najlepszy strzelec Miedzi po raz drugi trafił do siatki. Pięć minut później po centrze z kornera Serafina najwyżej przed bramką gości wyskoczył Stanclik i po główce skompletował klasycznego hat-tricka!
Początek drugiej połowy był bardzo spokojny, próbowali atakować przyjezdni, lecz bez skutku pod kątem strzałów. Na pierwsze sytuacje w wykonaniu zespołu znad Kaczawy trzeba było poczekać do 54 minuty. Najpierw po dośrodkowaniu z lewej flanki Córdoby głową strzelał Stanclik, lecz nad bramką. Potem zza linii 16 metra uderzał Kamil Antonik, natomiast futbolówka minimalnie minęła słupek. Pięć minut później po zagraniu z narożnika boiska Lennarta Czyborry huknął z woleja Jakub Serafin, ale niecelnie.
Zaraz po tym po kolejnym zagraniu Córdoby płasko z pierwszej piłki zza pola karnego uderzał Antonik, lecz znów minimalnie obok bramki. W 68 minucie po podaniu z prawej strony Benedika Mioca okazję na czwartego gola miał Daniel Stanclik, jednak uderzył tuż obok słupka. Dwie minuty później po centrze z rzutu wolnego Serafina główkował Milos Jovicić, ostatecznie minimalnie nad poprzeczką.
W 76 minucie po kolejnym zagraniu Jakuba Serafina – tym razem z prawego skrzydła w szesnastce gości wyskoczył Marcel Mansfeld tuż po wejściu z ławki i po główce podwyższył rezultat na 5:1. Sześć minut później po zagraniu z prawej strony pola karnego Antonika na piątym metrze znalazł się Zvonimir Petrović i strzałem z pierwszej piłki zaliczył pierwsze trafienie w barwach zielono-niebiesko-czerwonych, ustalając rezultat na 6:1.
Miedź Legnica – GKS Tychy 6:1 (4:1)
Bramki: 0:1 Daniel Rumin (10), 1:1 Danel Stanclik (16), 2:1 Asier Cordoba (35), 3:1 Daniel Stanclik (39), 4:1 Daniel Stanclik (44-głową), 5:1 Marcel Mansfeld (76-głową), 6:1 Zvonimir Petrovic (81).
Sędzia: Paweł Horożaniecki (Żary).
ZOBACZ TEŻ: Wrocławianki poznały kolejnego rywala w EuroCupie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
