System kaucyjny działa już dwa miesiące, ale efekty są słabo widoczne. "Jesteśmy w okresie przejściowym"

Minęły już ponad dwa miesiące od uruchomienia w Polsce systemu kaucyjnego. Na sklepowych półkach wciąż przeważają opakowania nieobjęte kaucją, jednak jak podkreślają mieszkańcy, coraz częściej można znaleźć także te z nową, charakterystyczną etykietą. W większych sklepach, powyżej 200 metrów kwadratowych, stopniowo przybywa również zwrotomatów, których na początku funkcjonowania systemu praktycznie nie było, co także zauważają mieszkańcy:
- Też w sklepie staram się wybierać te butelki, które są oznaczone jako te, które mogę zwrócić. Wydaje mi się to fajnym sposobem, żeby oszczędzić trochę pieniędzy.
- Zdarzają się braki, jeśli chodzi o zwrotomaty, czy jednak są?[pyt.red]
- Ja nie zauważyłem. W sensie w moim osiedlowym jest i w dużym dyskoncie obok również jest, więc ja nie zauważyłem.
Polityka w regionie: Nowa Nadzieja wręcza rózgę rządzącym. Działacze z Wrocławia wytykają chaos i brak reform
Nadal mało jest opakowań z etykietą, która uprawnia do zwrotu
Paweł Pomian ze Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia tłumaczy, że to naturalny etap przejściowy, w którym sklepy i producenci stopniowo wdrażają nowe rozwiązania. Problemem jest jednak to, że konsumenci nadal stosunkowo rzadko trafiają na opakowania z etykietą uprawniającą do zwrotu kaucji, choć zjawisko to stopniowo zanika:
- Na razie tak naprawdę nie widzimy jeszcze namacalnych efektów działania systemu kaucyjnego, ponieważ jesteśmy w tzw. okresie przejściowym. Jest to związane z tym, że producenci mają ten okres przejściowy i wciąż wyprzedają stare zapasy, które wcześniej zostały wyprodukowane.
Wysokość kaucji wynosi 50 groszy dla plastikowych butelek PET do 3 litrów i dla metalowych puszek do 1 litra. Szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra objęte są kaucją w wysokości 1 złotego. Kaucja jest naliczana dopiero przy kasie w momencie zakupu produktu.
Przeczytaj: Największa operacja uderzająca w pedofilów, wstrząsające szczegóły. W akcji policjanci z Wrocławia
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

