Rolnik uśmiercił prawie 7,5 miliona pszczół. Ma zapłacić poszkodowanym 400 tysięcy złotych - Radio Wrocław

Rolnik uśmiercił prawie 7,5 miliona pszczół. Ma zapłacić poszkodowanym 400 tysięcy złotych

| 7 miesiecy temu, 2025-12-18, 09:58
Rolnik uśmiercił prawie 7,5 miliona pszczół. Ma zapłacić poszkodowanym 400 tysięcy złotych - Rolnik uśmiercił prawie 7,5 miliona pszczół. Ma zapłacić poszkodowanym 400 tysięcy złotych.
Rolnik uśmiercił prawie 7,5 miliona pszczół. Ma zapłacić poszkodowanym 400 tysięcy złotych.
Fot. archiwum RW

W 2020 roku rolnik z powiatu świdnickiego dokonał oprysku rzepaku o złej porze dnia i niedozwolonym środkiem. Przez to działanie zginęło 245 rodzin pszczelich z 8 pasiek.

- W maju, w godzinach rannych, rolnik dokonywał oprysku rzepaku, który był w okresie kwitnienia. Tego samego dnia, w godzinach rannych, 6 osób pokrzywdzonych – mówimy tutaj o pszczelarzach – zaobserwowało, że część pszczół nie wraca, a część, która wraca, zachowuje się dziwnie. Okazało się, że zginęło ponad 7 milionów pszczół, a dokładnie 7 milionów 300 tysięcy - mówi prokurator Marek Rusin.

Zastosowany środek zdziesiątkował pasieki - pszczoły stały się agresywne, walczyły ze sobą w ulach, a część zginęła niemal od razu jeszcze na polu.

Sprawdź też: Syreny alarmowe zawyją w całym regionie. To decyzja Wojewody Dolnośląskiej

 

Decyzja sądu jest precedensem w skali kraju

Pierwotnie rolnika skazano na rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz orzeczono między innymi zapłatę po 5 tysięcy złotych na rzecz poszkodowanych pszczelarzy. Od wyroku odwołał się oskarżony, ponieważ podtrzymywał niewinność. Odwołała się też prokuratura, uznając, że odszkodowanie jest niewspółmierne do strat. Jeden pszczelarz stracił około 13 tysięcy złotych, drugi ponad 350 tysięcy. Teraz Sąd Apelacyjny podtrzymał karę więzienia, ale zwiększył wysokość nawiązki zgadzając się z wnioskiem prokuratury. Decyzja sądu jest precedensem w skali kraju i będzie wzorem dla innych, nie kryje zadowolenia Marek Rusin:

- Do tej pory najczęściej były wytaczane powództwa cywilne o odszkodowania, jak również sporadycznie były kierowane wnioski o ukaranie z ustawy o ochronie roślin. Powiem w ten sposób: mamy instrumenty, mamy prawo i możemy w takich sytuacjach skutecznie reagować, a wyrok sądu apelacyjnego to potwierdza i daje nam wskazówkę, jak powinniśmy w tego typu sprawach postępować.

W regionie: Kłusownicy nielegalnie łowili ryby w rezerwacie przyrody. Potem wrzucili je do worków bez wody

 

Proces ciągnął się blisko 5 lat

Orzeczenie jest pierwszym przypadkiem o takiej skali. Z uwagi na prawomocny wyrok sądu apelacyjnego może być w przyszłości przykładem, na który będą się powoływać inni, oraz wzorem postępowania. To duży sukces - uważa prokurator. Również biorąc pod uwagę skomplikowanie ciągnącego się 5 lat procesu. Jeszcze na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny, a pszczoły badał też specjalistyczny ośrodek w Puławach. Obydwie strony skorzystały też z opinii autorytetów, które nie były jednomyślne i trzeba je było ze sobą konfrontować, dodaje prokurator Rusin:

- Opinie zdobyte przez prokuratora i uznane przez sąd pierwszej instancji musiały zostać skonfrontowane z opiniami, które uzyskał oskarżony. Okazuje się - patrząc już na orzeczenie, które zapadło - że prywatne opinie oskarżonego nie wytrzymały konfrontacji z opiniami zebranymi w toku prowadzonego śledztwa.

Wyrok jest prawomocny. Interesy poszkodowanych zabezpieczono wpisem w hipotekę oskarżonego. Teraz poszkodowani mogą wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności, by uzyskać odszkodowanie. Do tego otworzyły się nowe możliwości. Mogą chociażby pozwać rolnika o rekompensatę za utracone przez te lata korzyści, które wypracowaliby, gdyby 245 rodzin pszczelich z 8 pasiek nie zginęło. Rolnik będzie również musiał pokryć koszty procesu, a te - z uwagi na liczbę rozpraw i czas - będą niemałe.

Proces jest także nauczką i przestrogą dla innych. Pominąwszy aspekt stosowania wycofanych środków, wiele wskazuje na to, że wystarczyło spryskać pole o właściwej porze dnia oraz odpowiednimi środkami. Wówczas nie byłoby zarówno straty dla ekosystemu, jak i portfela oskarżonego.

Ważne: Zabójstwo w Jeleniej Górze. Sobota dniem żałoby po tragicznej śmierci 11-latki


Komentarze (10)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Artur 2025-12-28 08:26:53 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ludzie, jeśli macie jeszcze mózgi to róbcie z nich użytek. Ten człowiek zabił tylko owady. A 15 stycznia wraz z umową forsowaną przez RFN zamordowane zostanie CAŁE NASZE ROLNICTWO.
~Zuzanna 2025-12-28 08:24:54 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Propagandowy tekst agitującego za Mercosurem.
~obiektyw 2025-12-20 21:49:01 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Dawne prawo za zniszczenie pasieki i pszczół niszczącego skracała o głowę!!! Chyba należy przywrócić karę śmierci, bo obecnie nie ma żadnego hamulca dla zbrodniarzy.
~Arek 2025-12-20 00:16:04 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
No tak, ja walczę o swoje pszczoly i swoje źródło dochodu, ale prokurator umozyl. Pasieka z Doliny Szczyry na facebooku. Żenada, odwołałem się i czekam. Znajomości robią swoje Bo lesniczy używal środka dragon owadobojczego w lipcu, to nie ma problemu.
~MinimalnaDługośćNicka 2025-12-19 11:34:43 z adresu IP: (2a00:f44:c10:7e1b:dc29:x:x:x)
Brawo dla Sądu! Może jeden z drugim bamber pomyśli, zanim opryska pole jakimś nielegalnym syfem po taniości z bazaru! A pszczół żal...
~Beza 2025-12-19 09:26:45 z adresu IP: (2a00:f41:709a:c875:4c2c:x:x:x)
To nie rolnik to bandyta.Co to za kara .Śmiech na sali .
~Do dziada 2025-12-18 20:20:41 z adresu IP: (46.205.xxx.xxx)
Powinien jeden dziad kalwaryjski zapłacić 7,5 miliona złotych odszkodowania, zadość uczynienia i za straty.
~Rex 2025-12-18 12:57:58 z adresu IP: (2a00:f41:709a:c875:4c2c:x:x:x)
i co zapłaci ....a zabił tyle istnień
~Marek 2025-12-18 10:39:22 z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Redakcjo - możecie podać sygnaturę tej sprawy?
~miki 2025-12-18 10:20:49 z adresu IP: (147.161.xxx.xxx)
Jak zwykle krytykuje sądy za oderwanie od realiów życia w tym kraju, tak tym razem się zgadzam. Oby tak dalej