Drzewa z ul. Krzyckiej wykopano po kilku dniach. To nie kradzież, a błąd wykonawcy MPK

Pojawiły się i zniknęły. Chodzi o sadzonki drzew wzdłuż ulicy Krzyckiej we Wrocławiu. Między 16 a 23 grudnia wzdłuż kilku budynków na wysokości numeru 80, wykopano kilkanaście dołów i obsadzono je drzewami. Gdy mieszkająca tam Pani Izabela wróciła do domu ze świątecznego wyjazdu bardzo się zdziwiła:
- Wracam 27 grudnia, patrzę przez okno - drzewa zniknęły. No i szok. Co się stało, czy ktoś ukradł? Fakt jest taki, że wyciągnięto te sadzonki, zasypano dziury.
Dlaczego doszło do pomyłki? "Zła komunikacja między wykonawcą a podwykonawcą"
Posadzenie drzew zleciła spółka MPK. Jednak firma wykonująca to zlecenie pomyliła miejsca, bowiem drzewa miały się pojawić wzdłuż ulicy Racławickiej, wyjaśnia rzecznik spółki Daniel Misiek:
- No to jest sytuacja, w której mamy do czynienia ze złą komunikacją między wykonawcą, podwykonawcą. Przy każdej inwestycji, a szczególnie tych większych, szczegóły mogą się zmienić.
Wspomniane drzewa to nasadzenia kompensacyjne w zamian za te, które zostały wycięte przy budowie mijanki na Przyjaźni. Jak dodaje Daniel Misiek, zadaniem MPK jest pilnowanie, by inwestycja przebiegła zgodnie z kontraktem:
- Możemy dociekać, tak, gdzie był problem, dlaczego one zostały zasadzone w złym miejscu, ale naszym zadaniem, czyli inwestora, jest trzymać ręką nad tym, żeby te nasadzenia, i w ogóle realizacja całej inwestycji przebiegała zgodnie z kontraktem.
Drzewa nie mogły zostać posadzone na ulicy Przyjaźni, bowiem po wybudowaniu wspomnianej mijanki, po prostu się już nie zmieszczą.
Sprawdź: Wrocław: Ulica Gajowicka pod wodą! "Poważna awaria magistrali wodociągowej"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

