Pod osłoną nocy wciągnęli 100-kilogramową rzeźbę na Wielką Sowę. "Jest zupełnie inna"

Pod osłoną nocy nieznani sprawcy wciągnęli na sankach około 100-kilogramową rzeźbę sowy na Wielką Sowę. Zdarzenie z minionego weekendu zarejestrowały kamery zamontowane na szczycie. - Gmina Pieszyce niemal natychmiast rozpoczęła poszukiwania śmiałków - mówi Radiu Wrocław Sławomir Szel z referatu promocji Pieszyc:
- To wszystko działo się poza nami. Nie chwalili się na pewno tym twórcy, więc no musieliśmy też ich trochę wytropić z taką nutką właśnie niepewności, intrygi, ciekawostki. Nie jest to naturalne, że ktoś sam z siebie wciąga na najwyższy szczyt Gór Sowich tak dużą rzeźbę. Rozumiem jakąś małą figurkę wniesioną w kieszeni, ale no nie na co dzień się spotyka taką akcję.
Sprawdź: Odebrały 100 tysięcy złotych od oszukanego 84-latka. Nastolatki zamieszane w przestępstwa "na wnuczka"
Młody przedsiębiorca tworzył rzeźbę "po godzinach"
Autorem rzeźby okazał się być młody przedsiębiorca z Sokolca. Zainspirowany rzeźbami znajomego artysty - tworzył ją przy użyciu piły spalinowej i szlifierki - po pracy przez około pół roku. Później zaimpregnował i wraz z kolegą przygotowali do transportu - opisują Olaf i Tomasz:
- Na początku jeden z drugiego ciągnął, ale było niewygodnie. Potem zapięliśmy: jeden do jednej płozy, drugi do drugiej i już było trochę lepiej. Było ciężko, zmęczenie było duże, duże, naprawdę. A satysfakcja, jak już się ją tam potem ustawiło? Pewnie, to jak najbardziej! Zmęczenie wtedy przeszło. Ognisko się rozpaliło, ogrzaliśmy się... naprawdę to przygoda była fajna.
Pierwsi zauważyli ją strażnicy wieży. Przejrzano też monitoring:
- Ona jest zupełnie inna niż ta sowa, która do tej pory była na Wielkiej Sowie, ale to jest fajne, bo to też właśnie pokazuje różne interpretacje. To jest bardzo fajne, że te sowy są bardzo różne. Turyści będą mogli zrobić sobie zdjęcie przy jednej, przy drugiej, a być może jeszcze kiedyś przy trzeciej - mówi Radiu Wrocław Sławomir Szel z UM w Pieszycach.
Wwieźli rzeźbę na szczyt pod osłoną nocy
Nasz reporter porozmawiał z inicjatorami akcji. Pan Olaf zajmujący się pielęgnacją i wycinką drzew - wyrzeźbił sowę. Jego kolega - Tomasz, wraz z innym kolegą - pomogli w trudnym ataku szczytowym:
- Wcześniej już robiłem jakieś tam króliki, grzybki, drzewka... No ale zainspirowałem się moim znajomym, który właśnie te sowy tak rzeźbi i tutaj właśnie po Sokolcu parę ich stoi. I uznałem, że zrobię trochę taką swoją. Pewnego dnia przychodzi Tomek do mnie i mówię do niego: „Dawaj, jak ją wyrzeźbię, wciągamy ją na Wielką Sowę”. To był idealny dzień, był mróz, było dużo śniegu. Dzisiaj na przykład, tak jak mamy już plusową temperaturę, już by nie szło tak fajnie.
Choć prezent był nieplanowany - gmina Pieszyce - jako gospodarz szczytu zaprosiła pomysłodawców na rozpoczęcie sezonu turystycznego. Chce im podziękować za oryginalną inicjatywę zrealizowaną z sercem i szacunkiem do miejsca. Nowa sowa będzie towarzyszką stojącej już na szczycie dotychczasowej rzeźby. Tą zainstalowano po demontażu poprzednich sów, które wymagały już konserwacji.
Przeczytaj również: Zwierzęta z gminy Oława zostają na miejscu. Po trzech miesiącach podpisano porozumienie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
