Różne punkty słyszenia: To koniec europejskiej motoryzacji? Polska na pierwszej linii kryzysu

Planowane zwolnienia do 740 pracowników w fabryce Stellantis w Tychach to symboliczny i realny cios dla polskiej i europejskiej motoryzacji. Zakład, który jeszcze kilkanaście lat temu produkował ponad 600 tys. aut rocznie, dziś jest ostatnią fabryką samochodów osobowych w Polsce i jednocześnie cieniem swojej dawnej potęgi. Redukcja zatrudnienia wpisuje się w szerszy proces ograniczania produkcji w europejskich zakładach koncernu.
Ale to tylko, a dla nas aż, element znacznie głębszego kryzysu, z którym mierzy się cała europejska branża automotive. Według danych CLEPA, tylko w latach 2024–2025 dostawcy części zapowiedzieli redukcję ponad 104 tys. miejsc pracy – więcej niż w czasie pandemii i kryzysu półprzewodników.
Główne przyczyny to spadające zainteresowanie samochodami elektrycznymi, rosnąca konkurencja producentów z Chin oraz brak spójnej strategii przemysłowej na poziomie Unii Europejskiej. Jak uratować branże będącą kołem zamachowym wielu gospodarek? Na to pytanie odpowiedzi szukaliśmy z naszymi gośćmi, a zaproszenie do programu przyjęli:
- Tomasz Siwiński, redaktor naczelny branżowego magazynu Fleet
- dr Paweł Dobrzański, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
- Maciek Ziemek z portalu drivemode.pl, polski juror Car of the Year,
- Tomasz Kaiser, wykładowca kierunku inżynieria zarządzania WSB Merito Wrocław, konsultant branży automotive
Jak się wydaje, kryzys nie dotyczy wyłącznie jednej technologii czy jednego kraju – to systemowy problem, który grozi trwałą utratą konkurencyjności całego sektora. Bez rewizji polityki klimatycznej, inwestycji w nowe technologie i realnego dialogu z branżą Europa ryzykuje, że przemysł, który przez dekady był jej siłą napędową, zostanie wyparty przez producentów z Azji.
Posłuchaj audycji:
Przeczytaj również: Dramatyczny wypadek na A4 - bus uderzył w naczepę ciężarówki. Nie żyje kierowca
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

