Cztery lata gwałtów, bicia i poniżania. Mateusz J. zniszczył swoją partnerkę, grozi mu dożywocie

Mowy końcowe w tej sprawie wygłoszono dziś za zamkniętymi drzwiami. Sędzia wyłączył jawność rozprawy tuż po odczytaniu aktu oskarżenia. Uznał, że opis zdarzeń, a także odtwarzanie zeznań kobiety będą zawierać elementy i pytania, które mogą naruszać dobre obyczaje i ważny interes prywatny pokrzywdzonej.
Prokuratura nie ma jednak wątpliwości, że mężczyzna działał z pełną poczytalnością. Oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że wszystko działo się za zgodą kobiety. Wyrok przed Sądem Okręgowym w Legnicy ma zapaść 3 lutego.
POLECAMY: To największe w historii UE uderzenie w przestępczość narkotykową. Wszystko zaczęło się we Wrocławiu
Poznali się na portalu randkowym
Kobieta poznała Mateusza J. w 2018 roku na jednym z internetowych portali randkowych. Ten od początku źle traktował partnerkę, jednak pokrzywdzona nie zakończyła znajomości. W styczniu 2020 roku wyprowadziła się od rodziców, gdzie mieszkała także z dwójką swoich dzieci i znalazła się w ośrodku interwencyjno–readaptacyjnym. Nie mogła znaleźć pracy i po kilku miesiącach zgodziła się zamieszkać u Mateusza J. w Gaikach pod Głogowem.
Kobieta była wówczas w ciąży ze swoim partnerem. Dziecko urodziła w listopadzie 2020 roku i oddała je do adopcji. Później wróciła do komórki, w której już wcześniej była przetrzymywana przez mężczyznę.
Cztery lata piekła
Kolejne lata okazały się dla niej prawdziwym piekłem. Pokrzywdzona była wielokrotnie gwałcona, bita i poniżana. W sierpniu 2023 roku w trakcie obcowania płciowego Mateusz J. użył wobec niej niebezpiecznego przedmiotu, co spowodowało ciężkie obrażenia ciała wymagające medycznej interwencji. Pomimo to kobieta nie powiedziała nikomu o tym, co spotyka ją ze strony mężczyzny.
Mateusz J. miał coraz większe wymagania względem zaspokajania swoich fantazji seksualnych. Na odmowę reagował agresją i przemocą. Po raz kolejny kobieta trafiła do szpitala 25 sierpnia 2024 roku. Dopiero wtedy osoby zatrudnione w placówce medycznej skłoniły ją do rozmowy. Pokrzywdzona po raz pierwszy opowiedziała wówczas o trwającej od 4 lat gehennie.
Mateusz J. usłyszał między innymi zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności, znęcania się i zgwałcenia. Nie przyznał się i twierdził, że nic nie działo się bez zgody kobiety. Prokuratura informowała, że mężczyzna wykazywał psychopatyczne zaburzenia osobowości oraz zaburzenia preferencji seksualnych w postaci sadyzmu.
Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj:
- 35-latek spod Głogowa, który miał więzić partnerkę, nie przyznaje się do winy
- Powraca sprawa Mateusza J., który więził przez kilka lat kobietę. Zostanie zbadany przez psychiatrów
- Przez 4 lata więził, gwałcił i znęcał się nad kobietą. Jest akt oskarżenia dla oprawcy ze wsi Gaiki
- Horror w Gaikach. Ruszył proces mężczyzny oskarżonego o wieloletnie więzienie i gwałty
Przeczytaj również: Nawet 10 lat więzienia za zniszczenie zabytku. Janusz J. stanie przed sądem za zburzenie willi przy Kasprowicza
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

