Nowy dom dla czworonogów. Schronisko w Wałbrzychu już po przeprowadzce
Nie było łatwo, ale się udało. W zaledwie kilka godzin czworonogi z wałbrzyskiego schroniska zostały przewiezione do nowej siedziby przy Beethovena. Obiekt przy ul. Łokietka to już historia – mówi Michał Niewiadomski, kierownik schroniska.
- Udało nam się w ciągu jednego dnia przewieźć wszystkie psy i wszystkie koty do schroniska. Przeprowadzka była trudnym elementem. Spora część psów w schronisku, połowa, jak nie więcej, to są psy, które nie dadzą się wprowadzić łatwo do transportera, więc było też nawet i trochę niebezpiecznie. Na razie też są trochę oszołomione i dopiero tak naprawdę poznają to miejsce.
Ostatecznie jednak, mimo stresu, nowe schronisko ma dać czworonogom o wiele lepsze warunki, w których będą czekać na nowych, kochających właścicieli. To ogromna przemiana – przyznaje Monika Żmuda, opiekunka zwierząt:
- Niektóre pieski miały swoje takie malutkie kojce i wychodziły sobie, niektóre mieszkały oczywiście na wybiegach, a niektóre mieszkały w kojcach, niestety, małoprzestrzennych, gdzie była buda, było trochę niekomfortowo. A tutaj ten komfort się o tysiąc procent polepszył. No i najważniejsze jest to, że mają ciepło i same sobie regulują, czy chcą być w pomieszczeniu, czy chcą być na zewnątrz.
Zobacz: Tragiczny pożar mieszkania w Jaworze. Nie żyje 70-letni mężczyzna
Pracownicy schroniska proszą jednak o cierpliwość. Urządzanie się i przeprowadzka nadal trwają. Odwiedziny i wyprowadzanie na spacery zwierzaków są jednak możliwe. Nowe schronisko kosztowało 13 mln zł:
- Znajdujemy się w głównej części schroniska, gdzie bytują psy. Słychać je dość wyraźnie. Pomieszczenie ogrzewane, możemy tutaj regulować temperaturę, uczymy się tego, bo to wszystko jest nowe. Posadzka betonowa, łatwa do posprzątania – cieszy się Michał Niewiadomski, kierownik schroniska.
W nowym schronisku psy przebywają na wspólnej hali, wydzielonej boksami. Każdy boks ma wyjście do części na zewnątrz budynku. Nocą przejścia są zamykane. Wśród czworonogów nowa przestrzeń wzbudziła wiele emocji:
- Widzą się, szczekają, hałas trochę jest. Po prostu muszą się przyzwyczaić do tego, że są w nowej sytuacji, w nowym miejscu. Myślę, że to kwestia czasu i one będą uspokajać się i będą wiedzieć, że nic im się nie dzieje. Chwila, moment i dadzą sobie radę ze wszystkim – uspokaja Monika Żmuda, opiekunka zwierząt.
Nowe schronisko na dziedzińcu posiada wybiegi do spacerów. W budynku powstała także sala dydaktyczna, gabinet weterynarza czy pomieszczenie ze specjalną wanną do kąpieli zwierząt.
Sprawdź: Marsz Ciszy przejdzie ulicami Jeleniej Góry. Miesiąc po śmierci 11-letniej Danusi
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

