To już nie jest oczywista tradycja. Dlaczego coraz rzadziej przyjmujemy księdza po kolędzie?

Coraz mniej Wrocławian decyduje się na przyjęcie księdza po kolędzie. W części parafii tradycyjna wizyta w domach zastępowana jest mszami kolędowymi albo odwiedzinami na zaproszenie. Jak przyznaje Kościół, głównym powodem jest spadek liczby osób deklarujących się jako wierzące oraz zmieniające się podejście do tej tradycji. O tym, jak dziś wygląda kolęda w dużym mieście, mówi Maciej Rajfur z Archidiecezji Wrocławskiej:
- Nawet wśród duchowieństwa to podejście do wizyty duszpasterskiej jest różne. Księża też zwracają uwagę, że polskie społeczeństwo się szybko laicyzuje i że jednak takie chodzenie od drzwi do drzwi może wiązać się na przykład z nieprzyjemnościami. I dlatego, żeby ograniczyć ten element niepewności, że ktoś nie życzy sobie, żeby ksiądz pukał do jego drzwi, stosują właśnie księża tę strategię na zaproszenie.
Sprawdź też: "Polonez dla Fredry" na wrocławskim rynku. Zobaczcie jak zatańczyli tegoroczni maturzyści
Powody sceptycznego podejścia do kolędy są różne - od odejścia od wiary, przez kwestie prywatności, po brak potrzeby takiego spotkania. O to, czy dziś przyjmują księdza, zapytaliśmy Wrocławian:
- Nie. Bo naciąłem się raz.
- Przyjmuję księdza po kolędzie, przyjmuję, ponieważ już żyję dosyć długo, natomiast widzę, że coraz mniej ludzi przyjmuje księży i widzę, że w różnych miejscach jest różnie.
- Nie. Po prostu nie czuję, nie mam ochoty.
Spadek zainteresowania kolędą potwierdza także Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. W powiecie wrocławskim liczba chrztów zmalała z około 8 tysięcy w 2019 roku do niespełna 5,5 tysiąca w 2024.
Więcej w materiale Huberta Gądka, reportera Radia Wrocław:
Przeczytaj: Studniówkę zakończył w policyjnej celi. 19-latek uderzył nauczyciela i pogryzł ochroniarzy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

