15-latek chciał wyłudzić pieniądze metodą na BLIK-a. Po drugiej stronie był jednak... policjant

Na komunikator internetowy policjanta, w czasie wolnym od służby, napisał użytkownik podszywający się pod jego znajomego. Wiadomości były wysyłane z konta kolegi funkcjonariusza, co miało uśpić czujność adresata. Plan był prosty: szybka prośba o pomoc i jeszcze szybsza wypłata pieniędzy przy użyciu kodu BLIK.
Problem w tym, że "ofiarą" okazał się funkcjonariusz operacyjny na co dzień pełniący służbę w Komisariacie Policji w Kątach Wrocławskich, który od razu wyczuł próbę oszustwa. - Od razu wiedziałem, że to próba wyłudzenia, bo sprawca podał się za mojego znajomego, który nigdy nie prosiłby mnie o pieniądze tą drogą – powiedział Radiu Wrocław policjant:
- Znając metody pracy oszustów i też znając metody policyjne, nawiązałem kontakt z tym oszustem i pociągnąłem sytuację dalej. Prosił o pieniążki, żeby - potocznie nazywając - przelać BLIK-a, czyli pieniążki na konto internetowe przelewem natychmiastowym.
Zobacz: Kiedyś było tu kino, a nawet bank. Wieś pod Głogowem, której już prawie nie ma
Policjanci zatrzymali sprawcę na gorącym uczynku
- Tak poprowadziłem rozmowę, że policjanci zatrzymali sprawcę w Sosnowcu, przy jednym z bankomatów – kontynuuje funkcjonariusz:
- Mam nadzieję, że do końca nie zorientował się, że rozmawiał z policją. Wskazuje na to fakt, że policjanci w Sosnowcu, na miejscu pod bankomatem, po prostu go zatrzymali w trakcie dokonywania tego czynu przestępczego. Około 20-30 minut cała akcja. Musimy działać szybko, bo inaczej nie złapiemy takich osób.
Sprawcą okazał się 15-latek. Przy nastolatku znaleziono znaczną ilość gotówki, a ustalenia wskazują, że właśnie tego dnia oszukanych tą metodą była większa liczba osób. Decyzją sądu rodzinnego w Tarnowskich Górach oszusta umieszczono w schronisku dla nieletnich. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Sprawdź też: "Spalę cię żywcem". W sieci groził ministrowi śmiercią, teraz trafił do aresztu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

