Kolejna interwencja w Wilczkowie koło Środy Śląskiej. Znów chodzi o zaniedbane koty

Zainterweniowały trzy dolnośląskie fundacje pro-zwierzęce: "Mam pomysł" ze Świdnicy, "Most Nadziei" z Wrocławia i "Bezbronne Sierściuchy" ze Środy Śląskiej. Podczas akcji odebrano kobietom kolejne 25 kotów. Jak informuje Radio Wrocław Norbert Ziemlicki z "Mostu Nadziei", zwierzęta były trzymane w koszmarnych warunkach:
- Jest to kolejna interwencja, którą przeprowadziliśmy w tym stowarzyszeniu prowadzonym przez te dwie osoby. Półtora roku temu odebraliśmy ponad 30 zwierząt. Teraz odebraliśmy kolejne 25 kotów. Zwierzęta są chore, zaniedbane, w bardzo złym stanie.
ZOBACZ TEŻ: Chciały ratować, a odpowiedzą za znęcanie się nad zwierzętami
Sytuacja jest niemal kalką wydarzeń sprzed półtora roku. Wtedy też inne fundacje musiały zaopiekować się kotami. Głównym zarzutem było trzymanie chorych zwierząt koło zdrowych. Teraz wygląda to tak samo, dodaje Norbert Ziemlicki:
- Część zwierząt była pozamykana w klatkach, ale to nie było żadne zabezpieczenie, ponieważ koty z kocim katarem kichały na te zdrowe, koty z białaczką miały także kontakt ze zdrowymi kotami. Nasza fundacja po raz kolejny składa zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienie przestępstwa znęcania się nad zwierzętami.
Śledczy zarzucają kobietom także to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej tworzyły szereg fikcyjnych zbiórek na chore zwierzęta, które często w ogóle nie istniały, lub w chwili zakładania zbiórek były już martwe. Sprawa wciąż się toczy.
PRZECZYTAJ: Ponad milion złotych na ratunek zwierzętom. Rekordowy rok Fundacji ZOO Wrocław DODO
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

