Hałas drogowy we Wrocławiu. Jedna trzecia mieszkańców miasta żyje w szkodliwych warunkach?

Plac Dominikański, ulica Legnicka, Traugutta czy Gądowianka – to jedne z najgłośniejszych miejsc we Wrocławiu. Przebywanie w ciągłym hałasie nie tylko obniża komfort życia, lecz także może prowadzić do trwałego uszkodzenia słuchu, podnosić poziom stresu, a nawet zwiększać ryzyko nadciśnienia tętniczego oraz chorób serca. O szczegółach mówi dr inż. Przemysław Plaskota:
- To, że my ignorujemy hałas, to nie oznacza, że ten hałas nam nie szkodzi. Cały czas nasze ucho pracuje, a po drugie też hałas oddziałuje na cały nasz organizm. Tylko, że to nie jest tak, jak z jakimś urazem. Jak się uderzymy młotkiem w palec, to boli od razu. Z hałasem niestety jest tak, że jego oddziaływanie widać po 5 latach, po 10 latach.
Wrocław: Przełom w sprawie działki po biurowcu Cuprum. Właściciel uzyskał pozwolenie na budowę
Czym jest Strategiczna Mapa Hałasu dla Wrocławia?
Nawet co trzeci mieszkaniec Wrocławia może żyć w warunkach stałego hałasu drogowego przekraczającego 55 dB - jest to poziom uznawany przez specjalistów za potencjalnie szkodliwy przy długotrwałej ekspozycji. Te statystyki potwierdza Strategiczna Mapa Hałasu dla Wrocławia opracowywana dla miast liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców.
- Wrocław ma taką mapę. Jest ona aktualizowana zgodnie z wymaganiami. Podejmując decyzję o tym, gdzie zamieszkać we Wrocławiu, warto by było na taką mapę spojrzeć, by zdecydować, czy ten hałas, ten poziom dźwięku, który jest w danym miejscu, to jest coś, na co mogę się zgodzić, czy to jest dla mnie nieakceptowalne - mówi dr inż. Przemysław Plaskota.
Jak wpływa na nas hałas? Gdzie jest we Wrocławiu najgłośniej? I jak się czujemy, gdy go zabraknie? O tym wszystkim w materiale Dawida Dettlaffa, reportera Radia Wrocław:
Polecamy: Na Rynek wjechał ciężki sprzęt. Ruszyła wielka metamorfoza [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

