Zamieszanie wokół SOR-u przy Borowskiej. Sprawa wyjaśniona na naszej antenie

Wojewoda dolnośląska oficjalnie upomni Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu po zamieszaniu wokół pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ul. Borowskiej. We wtorek szpital poinformował o wstrzymaniu działalności SOR-u z powodu awarii sieci wodno-kanalizacyjnej, choć zgoda wojewody dotyczyła jedynie ograniczenia przyjmowania pacjentów. Jak wyjaśniał na antenie Radia Wrocław rzecznik Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Jankowski, na miejscu była obsada medyczna, a oddział faktycznie działał w ograniczonym zakresie. Komunikat o „wstrzymaniu pracy” wywołał jednak niepokój wśród pacjentów i innych placówek, które dopytywały, czy SOR rzeczywiście jest zamknięty.
Kierownik oddziału, dr Janusz Sokołowski, tłumaczył, że brak wody uniemożliwiał przyjmowanie części pacjentów, szczególnie w stanach wymagających pełnego zabezpieczenia sanitarnego. Jednocześnie podkreślał, że pomoc była udzielana osobom zgłaszającym się samodzielnie, a niektóre specjalistyczne przypadki musiały być obsługiwane właśnie przy Borowskiej. Wojewoda zapowiada, że upomnienie ma charakter sygnału ostrzegawczego i dotyczy wyłącznie komunikacji, a nie zagrożenia dla pacjentów. Obie strony zgodnie przyznają, że sytuacja stała się lekcją na przyszłość i pokazała potrzebę szybszego i bardziej precyzyjnego informowania o kryzysach w ochronie zdrowia.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:
Przeczytaj więcej: SOR na Borowskiej czasowo nie przyjmuje pacjentów. Przyczyną modernizacja kanalizacji
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
