Co za powrót Zagłębia! Piłkarze z Lubina wygrali mecz w Kielcach - Radio Wrocław

Co za powrót Zagłębia! Piłkarze z Lubina wygrali mecz w Kielcach

PAP
| 4 miesiące temu, 2026-02-06, 20:07
Co za powrót Zagłębia! Piłkarze z Lubina wygrali mecz w Kielcach - Levente Szabo strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.
Levente Szabo strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.
fot. zaglebie.com

Obie drużyny przystępowały do piątkowego starcia w odmiennych nastrojach. W poprzedniej kolejce kielczanie wygrali na Łazienkowskiej (2:0), a goście przegrali na własnym stadionie z GKS Katowice (0:2). Trener Jacek Zieliński desygnował do gry tę samą jedenastkę, która rozpoczynała mecz w Warszawie. Szkoleniowiec gości Leszek Ojrzyński dokonał dwóch zmian, od pierwszej minuty zagrali Sebastian Kowalczyk i Luka Lucić. Na ławce rezerwowych zasiadł chorwacki napastnik Mihael Mlinarić, który kilka dni temu podpisał kontrakt z Zagłębiem.

Od początku zaatakowali gospodarze. Strzał Martina Remacle'a został zablokowany, a dobitka Konrada Matuszewskiego po rykoszecie od jednego z obrońców przeszła tuż nad poprzeczką. Kilka minut później wydawało się, że Korona musi objąć prowadzenie. Antonin Cortes dośrodkował w pole karne, ale będący w doskonałej sytuacji Konstantinos Sotiriou nie trafił w bramkę.

Goście dopiero po pierwszym kwadransie przeprowadzili pierwszą akcję. Z dystansu groźnie strzelił Jakub Kolan, ale Xavier Dziekoński przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Kielczanie odpowiedzieli składną kontrą, po której z ostrego kąta strzelał Wiktor Długosz. Bramkarz Zagłębia Jasmin Buric był na posterunku. W 17. minucie piłka co prawda znalazła się w bramce Korony, ale sędzia Piotr Rzucidło odgwizdał faul na Dziekońskim.

Po kilkudziesięciu sekundach gospodarze dopięli swego. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Długosza główkował Sotiriou, odbita przez Buricia piłka trafiła do Pau Resty i hiszpański obrońca umieścił ją w siatce.

Dopiero po stracie bramki Zagłębie zaczęło grać odważniej, ale nadal inicjatywa należała do zespołu ze stolicy regionu świętokrzyskiego. Goście nie potrafili sobie stworzyć groźnej sytuacji, ale pomogli im w tym rywale. Dziekoński na granicy pola karnego podał do Remacle’a i niewiele brakowało, aby naciskający Belga Michalis Kosidis przechwycił piłkę. Gdyby tak się stało, grecki napastnik miałby przed sobą pustą bramkę.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry kieleccy fani mieli po raz drugi powody do radości, ale była ona przedwczesna. Po dośrodkowaniu Matuszewskiego piłkę do własnej bramki skierował Roman Jakuba, ale arbiter odgwizdał spalonego. Akcja szybko przeniosła się na drugą stronę boiska. W polu karnym Korony „padł” Jakub Sypek, sytuacja sprawdzana była na wozie VAR, sędziowie nie dopatrzyli się jednak faulu.

W przerwie obaj szkoleniowcy dokonali dwóch zmian. Od początku drugiej części gry na boisku pojawili się w Koronie Dawid Błanik i Simon Gustafson, a w zespole z Dolnego Śląska Mateusz Grzybek i Mlinarić. W 51. min z dobrej strony pokazał się bohater meczu w Warszawie Mariusz Stępiński. Po główce byłego reprezentanta kraju Burić z kłopotami złapał futbolówkę. Od 57. min gospodarze musieli sobie radzić bez Resty. Zdobywca bramki doznał kontuzji i został zastąpiony przez Marcela Pięczka.

Po godzinie gry kielczanie mocniej przycisnęli i mogło to od razu przynieść efekt. Technicznym uderzeniem z narożnika pola karnego popisał się Antonin Cortes i Burić z najwyższym trudem wybił piłkę. Mimo prowadzenia gospodarze nie bronili wyniku i nadal mieli inicjatywę. Goście cierpliwie czekali na swoją szansę. Defensywa Korony spisywała się jednak bez zarzutu. Jak się jednak okazało - do czasu. W 84. min w polu karnym Kielczan powstało ogromne zamieszanie. Obrońcy Korony usiłowali wybić piłkę, ale do siatki wepchnął ją Levente Szabo, który 20 minut wcześniej pojawił się na boisku.

Dwie minuty później fani zespołu z Kielc byli w jeszcze gorszym nastroju, po tym jak piłkę do swojej bramki skierował Pięczek. Podopieczni trenera Zielińskiego, choć przeważali niemal przez całe spotkanie, stworzyli więcej groźnych sytuacji, nie zdobyli nawet jednego punktu. 

Korona Kielce - KGHM Zagłębie Lubin 1:2 (1:0).

Bramki: 1:0 Pau Resta (18), 1:1 Levente Szabo (84), 1:2 Marcel Pięczek (86-samobójcza).

Żółta kartka - Korona Kielce: Martin Remacle.

Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa).

Widzów: 7 866.

Korona Kielce: Xavier Dziekoński - Bartłomiej Smolarczyk, Kostas Sotiriou, Pau Resta (57. Marcel Pięczek) - Hubert Zwoźny (46. Dawid Błanik), Martin Remacle (46. Simon Gustafson), Tamar Svetlin (84. Nono), Konrad Matuszewski - Wiktor Długosz, Mariusz Stępiński, Antonin Cortes (80. Stjepan Davidović).

KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Burić - Jakub Kolan (78. Adam Radwański), Igor Orlikowski, Damian Michalski, Michał Nalepa, Roman Jakuba (46. Mateusz Grzybek) - Jakub Sypek (46. Mihael Mlinarić), Sebastian Kowalczyk (65. Jesus Diaz), Filip Kocaba, Luka Lucić - Michalis Kossidis (65. Levente Szabo).

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.