Domowa inauguracja Zagłębia Lubin na remis - Radio Wrocław

Domowa inauguracja Zagłębia Lubin na remis

PAP
| 10 miesiecy temu, 2025-08-01, 20:41
Domowa inauguracja Zagłębia Lubin na remis – Piłkarze Zagłębia Lubin zremisowali drugi mecz w tym sezonie.
Piłkarze Zagłębia Lubin zremisowali drugi mecz w tym sezonie.
fot. Maja Radczak

W Lubinie zmierzyły się drużyny, które w tym sezonie nie poznały jeszcze smaku zwycięstwa. Zagłębie najpierw przegrało w Łodzi (0:1 z Widzewem), a później zremisowało w Katowicach (2:2 z GKS), a Korona uległa Wiśle w Płocku i u siebie Legii Warszawa (po 0:2). Obie ekipy liczyły, że w piątek się przełamią.

Lepiej mecz zaczęli goście, którzy przejęli inicjatywę i z dużą łatwością przedostawali się w pobliże pola karnego gospodarzy. Przewaga przełożyła się szybko na sytuacje bramkowe. Najpierw wślizgiem strzelał Martin Remacle, ale w środek bramki, a kilka chwil później intuicyjnie uderzył Dawid Błanik i Dominik Hładun musiał wykazać się refleksem.

Po kwadransie mecz się wyrównał, ale nie przełożyło się to na jego poziom. Na boisku nie działo się wiele ciekawego, gra była chaotyczna, wolna, brakowało precyzji w rozegraniu i bramkarze nie mieli wiele do roboty. Jeszcze tylko tuż przed przerwą na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Remacle, ale Hładun ponownie wykazał się refleksem i na tym emocje w pierwszej połowie się zakończyły.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Zagłębie co prawda oddało pierwszy celny strzał, ale było to uderzenie w rodzaju - aby uderzyć. Poza tym nadal oba zespoły grały wolno, chaotycznie i niedokładnie.

Nieco lepiej prezentowała się Korona, ale jedynie do pola karnego, bo później brakowało pomysłu na oszukanie obrońców rywali. W końcu się to jednak udało. Po długim podaniu piłka trafiła do Antonina, który śmiało wbiegł między środkowych obrońców Zagłębia, uderzył pod poprzeczkę i zrobiło się 0:1.

Goście z prowadzenia cieszyli się zaledwie trzy minuty. Po fatalnym zachowaniu Jakuba Budnickiego, piłkę przejął Jakub Sypek, zagrał w pole karne do Michalisa Kosidisa, a ten z bliska trafił do siatki.

Gole nieco ożywiły spotkanie i na boisku zaczęło się więcej dziać. Kilka chwil po stracie gola Korona ponownie zaatakowała i mogła ponownie wyjść na prowadzenie. Z pola karnego uderzył Remacle i kiedy wydawało się, że piłka wpadnie do siatki, ofiarnym wślizgiem zatrzymał ją Aleks Ławniczak.

Ożywienie jednak szybko minęło i im bliżej końca meczu, tym coraz bardziej było widać, że zespoły myślą już o tym, aby nie przegrać. Nieco odważniejsza była Korona i mogła zadać decydujący cios. Po akcji lewym skrzydłem i rykoszecie piłka trafiła pod nogi Antonina, ale Hiszpan tym razem z bliska fatalnie przestrzelił. Na tym emocje w Lubinie się skończyły.

Oba zespoły pozostają bez wygranej, ale Korona przynajmniej zdobyła pierwszego gola w sezonie. Za tydzień kielczanie podejmą Radomiak Radom, a Zagłębie miało zmierzyć się w Częstochowie z Rakowem, ale mecz został przełożony.

KGHM Zagłębie Lubin – Korona Kielce 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Antonin Cortes (68), 1:1 Michalis Kossidis (71)

Żółta kartka – KGHM Zagłębie Lubin: Roman Jakuba, Jakub Sypek; Korona Kielce: Władimir Nikołow, Dawid Błanik

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

Widzów: 5 032

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Bartłomiej Kłudka, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Roman Jakuba – Mateusz Wdowiak (66. Jakub Sypek), Damian Dąbrowski, Filip Kocaba, Adam Radwański (78. Marek Mróz), Kajetan Szmyt (66. Kamil Nowogoński) – Marcel Reguła (66. Michalis Kossidis)

Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Jakub Budnicki, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek – Wiktor Długosz, Tamar Svetlin, Martin Remacle (88. Miłosz Strzeboński), Konrad Matuszewski - Dawid Błanik, Władimir Nikołow (46. Antonin Cortes), Stjepan Davidovic (68. Nikodem Niski)

Przeczytaj także: Jan Urban w Radiu Wrocław: Mam nadzieję, że Lewandowski wróci do reprezentacji

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.