Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków nie doszedł do skutku. "Będzie surowa reakcja"

Mecz był zaplanowany na godz. 17.30. Na murawie pojawili się piłkarze Śląska oraz sędziowie, a na trybunach - fani gospodarzy.
Arbiter główny Tomasz Kwiatkowski o wyznaczonej porze gwizdnął po raz pierwszy. 10 minut później sięgnął po gwizdek ponownie, pokazując na palcach, że oczekiwanie na drużynę gości potrwa jeszcze pięć minut. Po upływie tego czasu, czyli łącznie kwadransa, zakończył „dziwny” mecz i wspólnie z asystentami opuścił boisko.
„Biała Gwiazda” nie przyjechała do Wrocławia, protestując w ten sposób przeciwko decyzji władz Śląska o niewpuszczeniu jej kibiców. Już w czwartek prezes i większościowy właściciel krakowskiego klubu Jarosław Królewski zapowiedział, że piłkarze Wisły nie pojadą do Wrocławia. „Ta decyzja jest nieodwołalna i nienegocjowalna” - napisał w oświadczeniu.
Prezes PZPN Cezary Kulesza w sobotnie południe zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji.
„(...) Dzisiejsza sytuacja spotka się z bardzo surową reakcją. Bojkotowanie zorganizowanej grupy kibiców gości, ale również bojkotowanie meczu nie będą metodami akceptowanymi przez PZPN” - napisał Kulesza w mediach społecznościowych.
W tabeli 1. ligi Wisła zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem 49 punktów, Śląsk był dotychczas szósty, ma 12 punktów mniej.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

