Znów wrze na linii Wrocław-Kraków. Śląsk grozi sądem

Będący większościowym właścicielem klubu z Krakowa Jarosław Królewski od pewnego czasu krytykuje fakt, że Śląsk jest finansowany z miejskich pieniędzy. Prezes Wisły ostatnio jeszcze bardziej podsycił atmosferę konfliktu swoją kolejną wypowiedzią.
- Mógłbym tu mówić wprost o Wieczystej, o absolutnie zdegenerowanym, absolutnie infantylnym, jeśli chodzi o zarządzanie i opóźnionym intelektualnie Śląsku Wrocław, który po prostu zrobił transfery w środku okna zimowego i tym wygrał kolejną część ligi. Absolutnie takie kluby powinny być usunięte z polskiego funkcjonowania klubów piłkarskich — powiedział Królewski podczas konferencji prasowej przed towarzyskim meczem z Wrexham.
Teraz wrocławski klub odpowiada prezesowi Wisły Kraków i zapowiada podjęcie odpowiednich kroków na ścieżce sądowej.
Oświadczenie Zarządu WKS Śląsk Wrocław SA
Stanowczo sprzeciwiamy się wypowiedziom prezesa TS Wisła Kraków SA, pana Jarosława Królewskiego, pojawiającym się w przestrzeni publicznej, które godzą w dobre imię naszego Klubu.
Stoimy na stanowisku, iż rywalizacja między klubami PKO BP Ekstraklasy powinna odbywać się głównie na boiskach, a dyskusja pomiędzy władzami klubów - zwłaszcza w przypadku różnicy stanowisk - powinna cechować się kulturą wypowiedzi i wzajemnym szacunkiem.
Słowa Pana Królewskiego uderzyły nie tylko w nasz Klub, naszych kibiców i Miasto Wrocław, ale również w wiele innych sportowych organizacji, co dodatkowo nie służy ani całemu polskiemu środowisku piłkarskiemu, ani wizerunkowi rozgrywek PKO BP Ekstraklasy, dodatkowo zupełnie niepotrzebnie podsycając kibicowskie antagonizmy.
Jednocześnie podkreślamy, iż po analizie obecnej sytuacji pod kątem prawnym, jak i przepisów prawa związkowego, w tym regulaminów Ekstraklasy SA oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej, planujemy podjęcie odpowiednich kroków na ścieżce sądowej oraz skierowanie sprawy do właściwych organów zarządzających rozgrywkami PKO BP Ekstraklasy.
ZOBACZ TAKŻE: Yehor Sharabura z nowym kontraktem i wypożyczeniem
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

