Wypalanie traw to plaga na Dolnym Śląsku. Niemal 100 pożarów w ciągu doby!

98 pożarów traw... tylko w ostatniej dobie! To smutny bilans służby strażaków na Dolnym Śląsku. Nasz region od lat jest w niechlubnej czołówce takich zdarzeń w Polsce. Anna Żabska, Wojewoda Dolnośląska, zaapelowała do mieszkańców o niewypalanie nieużytków i traw, bo to stanowi szkodę i zagrożenie nie tylko dla natury, ale także dla innych mieszkańców:
- Te pożary nie tylko stanowią zagrożenie dla domostw, przenoszą się na przykład na gorsze pożary lasów, ale również powodują problemy na drogach, karambole na autostradach dlatego, że dym, który przenoszony jest razem z wiatrem, ogranicza widoczność.
Ważne: Brutalne pobicie osoby z niepełnosprawnością - policja szuka sprawcy! Jest nagranie z ataku
Wypalanie traw może nawet skończyć się tragedią
We wtorek między innymi w Polkowicach służby gasiły pożar traw, który szybko się rozprzestrzeniał i realnie zagrażał obszarom leśnym. Jak informuje Piotr Grzyb, zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, twierdzenie, że ogień użyźnia glebę, to mit:
- Niczego dobrego to nie przynosi dla gleby, natomiast stwarza to tylko zagrożenie dla tego, który to wznieca, bo mamy kilka przypadków - w skali roku, w skali kraju - śmiertelnych. Często jest tak, że osoba, która wypala tę trawę - za chwilę ten ogień i dym ją otaczają, wystarczy się tylko potknąć, zakrztusić tym dymem. I mieliśmy takie przypadki, że te osoby zostawały w tym miejscu i traciły życie.
Od 2026 roku za wypalanie traw grożą surowe kary: grzywna do 30 000 złotych, a nawet areszt lub ograniczenie wolności.

Przeczytaj też: 42-latka ukryła się w... skrzyni łóżka. Razem z mężem miała ukraść drogie perfumy [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

