Dwa pożary na Kamieńskiego w ciągu trzech dni. Policja: Nie są ze sobą powiązane

Na ulicy Kamieńskiego przy terenie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu w przeciągu trzech dni doszło do dwóch pożarów tej samej hali magazynowej. W piątek interweniowało 9 zastępów strażaków, ewakuowano nawet 10 osób z pobliskiego bloku. Zgłoszenie o drugim pożarze wpłynęło do służb w niedzielę o godzinie 21:53. Na miejsce skierowano 7 zastępów straży pożarnej, które natychmiast po przyjeździe rozpoczęły akcję gaśniczą. O szczegółach zdarzenia opowiada kpt. Damian Górka, oficer prasowy KM PSP we Wrocławiu:
- Jak się okazało, wewnątrz hali paliły się materiały szpitalne typu łóżka, materace, jakiś sprzęt szpitalny, który się tam znajdował. W ciągu mniej więcej pół godziny od przyjazdu pierwszych zastępów udało się ograniczyć rozprzestrzenianie pożaru. W dalszym etapie trwało oddymianie obiektu.
Ważne: Studenci w szoku - Collegium Witelona zamyka filię we Wrocławiu. Dlaczego?
Policja powoła biegłego, który zbada przyczyny pożaru
Policja wyklucza, że pożary przy ulicy Kamieńskiego mogą być ze sobą powiązane - przekazała Radiu Wrocław aspirant sztabowy Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu:
- Wstępnie ustalono, że w piątek przyczyną pożaru było zwarcie sieci elektrycznej, natomiast wczoraj (w niedzielę - red.) najprawdopodobniej doszło do samozapłonu. Wykluczono - na chwilę obecną - udział osób trzecich. Jutro (we wtorek - red.) będzie powołany biegły, który będzie rozpoznawał w pełni tę sprawę i przyczyny tego pożaru.
W wyniku zdarzeń nikt nie został ranny.
Wrocław: Rozebrane łazienki i brak gazu po pożarze. Kiedy skończy się koszmar mieszkańców z Drzewnej 19?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

