Niemcy masowo tankują po polskiej stronie granicy. "Czujemy się oszukani"

Na pograniczu kwitnie turystyka paliwowa. Niemcy tłumnie przyjeżdżają do Zgorzelca na stacje benzynowe, by zatankować swoje samochody. Pomimo wzrostu cen benzyny i diesla w naszym kraju, nadal paliwo dla naszych zachodnich sąsiadów jest tutaj tańsze - w przeliczeniu nawet o 2 złote na litrze. Jak mówią niemieccy kierowcy, szukają po prostu oszczędności:
- Podwyżki cen paliw w Niemczech są kolosalne. Tylko dziś różnica w cenie diesla po polskiej stronie granicy to aż 53 eurocenty mniej. To znacząco taniej, dlatego przyjeżdżamy i tankujemy właśnie w Polsce.
- Próbujemy zaoszczędzić tankując w Polsce. To ogromny problem. Czujemy się oszukani przez naszych polityków.
- Ceny podskoczyły, ten ruch jest o wiele większy i tak naprawdę nawet w ciągu tygodnia w godzinach roboczych można na przykład na tej stacji benzynowej spotkać kolejkę. Dzisiaj może tak wyjątkowo nie ma, ale ruch na pewno wzrósł - słyszymy na jednej ze stacji po polskiej stronie granicy.
To jeszcze nie koniec podwyżek cen?
Do tego na przejściach granicznych Niemcy wzmocnili kontrole. Chodzi przede wszystkim o osoby, które kupują tańsze paliwo w sąsiednich krajach i wracają do Niemiec bez oclenia go. Zdaniem ekspertów, to może nie być koniec podwyżek, mówi Marcin Kalinowski z Uniwersytetu WSB Merito:
- Nie mamy rozwiązanej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Nie wiadomo, czy ceny ropy - 100 dolarów za baryłkę - to ostateczna cena, czy i jak długo będzie trwał ten konflikt. Jest bardzo dużo znaków zapytania, a tego nie lubią rynki finansowe i inwestorzy.
Polacy na pograniczu także szukają tańszego paliwa i jeżdżą tankować do naszych południowych sąsiadów. W Czechach średnia to 5,80 zł za litr benzyny 95 i 6,32 zł za olej napędowy.

W regionie: Pożar w hali produkcyjnej w Złotoryi. Około 100 osób zostało ewakuowanych [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

