Protestowali przed siedzibą "Polskiej Miedzi". Domagają się podwyżek
Protestujący nie są pracownikami KGHM. Ale bez nich "Polska Miedź" by nie istniała, bo to właśnie oni od dziesięcioleci tworzą podziemne zakłady pracy. Średnia płaca w KGHM przekracza dziś 20 tysięcy złotych miesięcznie brutto. A w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń ten wskaźnik to 14,5 tysiąca złotych. Dotychczasowe negocjacje central związkowych z prezesami PBK zakończyły się fiaskiem.
Protestujący domagają się wzrostu stawek osobistego zaszeregowania, by ich pensje zbliżyły się do wypłat górników z KGHM. Pracodawca proponuje podwyżki o tysiąc złotych, związkowcy chcą prawie dwóch tysięcy
- Pracuję tak samo jak koledzy zza płotu, którzy z roku na rok odjeżdżają od nas w swoich wynagrodzeniach. Żądamy zbliżenia się jako koledzy z Zakładów Górniczych.
- Nie jesteśmy ludźmi gorszej kategorii. Wykonujemy takie same zadania, ale widać, że jesteśmy liczeni, jako drugi sort.
- Działania strony związkowej będą kontynuowane, aż do podjęcia akcji strajkowej włącznie.
Szefowie PeBeKi podkreślają, że wymagany wzrost stawek osobistych przełoży się na średni wzrost płac o prawie dwa tysiące złotych brutto na osobę. Kolejne negocjacje płacowe prezesów Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń z reprezentantami załogi zaplanowano dokładnie za tydzień.
Przeczytaj także: Mistrzynie Europy nie dostały stypendium, bo... są za młode
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


