Absurd w Lubinie. Zamalował faszystowskie napisy i... grozi mu do 5 lat więzienia
"Polne białe, albo bezludne", "Polne anty Antifa". Takie profaszystowskie hasła na jednym ze sklepów w Lubinie mieszkaniec osiedla Polne próbował zamalować i ośmieszyć innymi hasłami. Jarosław Ż. został zatrzymany przez policję i wkrótce stanie przed sądem. Spółdzielnia mieszkaniowa wyceniła bowiem swoje straty na 1932 złote.
- Taka kwota oznacza, że mamy do czynienia nie z wykroczeniem, ale przestępstwem - tłumaczy podinspektor Sylwia Serafin z lubińskiej Policji.
- Gdyby mężczyzna zgłosił wcześniej do administratora budynku, że takie znaki czy treści faszystowskie widnieją na tym budynku, wtedy można by podjąć kroki prawne i mężczyzna nie ponosiłby wtedy odpowiedzialności za swój czyn. Może grozić mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jarosław Ż. podkreśla, że wielokrotnie dzwonił do spółdzielni z prośbą o interwencję. Teraz to jednak jego, a nie kiboli czy spółdzielnię czeka proces.
- "POLNE ANTY ANTIFA", czyli osiedle profaszystowskie. No właśnie to graffiti ma taką wymowę dla mnie.
- Czy próba zamalowania haseł rasistowskich jest przestępstwem?
- Najwidoczniej. Ale stało się, co się stało. To, co tam było wcześniej.. to znaczy jest nadal - to dzielnicowy, który to widział, powinien się tym już zająć.
Napisy propagujące postawy faszystowskie zdążyły się zestarzeć - dziś z niektórych liter łuszczy się farba.
Paradoksalnie: jeśli policjantom uda się ustalić nazwiska osób odpowiedzialnych za eksponowanie rasistowskich napisów, to mogą im grozić maksymalnie trzy lata więzienia.
- To czysty absurd - tłumaczy legnicka aktywistka i radna miejska, Katarzyna Odrowska.
- W kraju, który jest tak naznaczony historią powinno być naturalne i normalne, że wszyscy jesteśmy antyfaszystami. Dla mnie taki napis "ANTY ANTIFA" oznacza, że albo ktoś jest niespełna rozumu i nie wie co pisze, albo ktoś nie ma odwagi, jest tchórzem i obawia się wprost, że jest faszystą.
Przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej "Polne" w Lubinie nie zgadzają się na nagranie. Robert Papciakowski, szef działu technicznego podczas spotkania z naszym reporterem najpierw przyznał, że pozwolił kibicom na wypisanie haseł. Potem zmienił zdanie. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego spółdzielnia od lat nie reagowała profaszystowskie napisy.
Posłuchaj relacji naszego reportera Andrzeja Andrzejewskiego:
Przeczytaj także: Policjant poza służbą udaremnił ustawkę. Pseudokibice tłumaczyli, że... przyjechali nad zalew na ryby
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


