To nie koniec sprawy wypadku w Bardzie? Rodzina kierowcy złożyła zawiadomienie przeciwko... szpitalowi

Rodzina kierowcy, który zmarł kilka dni po tym, jak potrącił śmiertelnie dwie osoby w Bardzie złożyła do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Chodzi o Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy-Zdroju, gdzie kierowca przebywał bezpośrednio po wypadku, po czym został wypisany do domu na weekend.
W poniedziałek nastąpiło pogorszenie jego stanu. Został przyjęty do szpitala w Kłodzku, gdzie zmarł. Rodzina kierowcy zawiadomiła prokuraturę o możliwym błędzie w sztuce lekarskiej, do jakiego mogło dojść w polanickim szpitalu. Jak powiedział Radiu Wrocław Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, śledczy przeanalizują sprawę:
– Wykonano sekcję zwłok tego mężczyzny, ale nie mamy jeszcze wyników. Na pewno będzie konieczne uzyskanie opinii biegłych, więc to zajmie trochę czasu. W zależności od tych wyników, tego postępowania dowodowego, będzie można podjąć decyzję co do dalszego toku postepowania.
Nie udało się nam pozyskać komentarza ze strony szpitala w Polanicy-Zdroju. Informacji udziela wyłącznie dyrektorka, która z urlopu wróci za 2 tygodnie.
Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku w Bardzie doszło 10 czerwca po południu. 52-letni kierowca Toyoty z impetem wjechał w 9-latka i jego 48-letniego ojca tuż przy bazylice. Ofiary po potrąceniu przez samochód uderzyły o ścianę. Zarówno chłopiec, jak i jego ojciec zginęli na miejscu. Kierowca samochodu również trafił do szpitala. Ta też usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wówczas 52-latek nie przyznał się do winy, wskazując, że nie pamięta przebiegu zdarzenia.
Jak się okazało, u mężczyzny jeszcze przed wypadkiem zdiagnozowano chorobę, która mogła mieć wpływ na jego zdolność kierowania pojazdami. Sąd odrzucił jednak wniosek prokuratury o areszt. O śmierci 52-latka Radio Wrocław poinformowało 16 czerwca.
Czytaj także: Doradca marszałka ds. łowiectwa strzelał z broni między domami. Taki pokaz urządził dla młodej pary
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

