Coraz więcej rad kobiet na Dolnym Śląsku. Jedni chwalą, inni krytykują pomysł

Powstają kolejne rady kobiet. W Jeleniej Górze, w powiecie lwóweckim czy w mniejszych miejscowościach panie mają doradzać gminnym oraz miejskim radnym. To oddolna inicjatywa, która nie jest powiązana z żadną partią. Katarzyna Harbul-Bała, współzałożycielka rady, mówi o rozpoczęciu ich działania od tworzenia ankiet. Dzięki nim poznano istotne problemy:
- W tej chwili dziewczyny zrealizowały projekt informowania kobiet w powiecie o tym, co robić w przypadku procedury niebieskiej karty. I się okazuje, że są narzędzia, są pomoce, żeby sprawcę przemocy z domu wyprowadzić.
Ważne: Dwa wrocławskie szpitale połączą się w jedną placówkę? "Jako jeden organizm, miałyby większe możliwości"
Z kolei Wałbrzyska Rada Kobiet stworzyła projekt ustawy, który reguluje ich działalność w samorządach. Rada Ministrów ma podjąć projekt ustawy w kwietniu lub maju tego roku. Rady dają możliwość zabierania paniom głosu w sprawie samorządów. Zwolenniczką tej inicjatywy jest Wojewoda Dolnośląska, Anna Żabska:
- Same statystyki, które pokazują, ile mamy liderek wśród „samorządowczyń” Dolnego Śląska pokazuje, że to jedynie 17%, więc ważne jest, by głos kobiet wybrzmiewał coraz głośniej.
Nie brakuje również przeciwników tej inicjatywy
Przeciwnikiem powoływania rad kobiet jest były radny Jeleniej Góry, a obecnie sejmiku województwa dolnośląskiego, Krzysztof Mróz:
- Trzeba rozwiązywać problemy, a nie powoływać kolejne rady. Jeżeli są jakieś problemy to jak najbardziej trzeba się spotykać, z którymi mają jakieś zagadnienie, ale od samych powoływania rad, komisji ludziom nie żyje się lepiej.
Rady kobiet umożliwiają paniom również poznawanie samorządu, by później startować w wyborach.
Warto sprawdzić: Palmiarnia wraca do Wrocławia po dwóch dekadach! To będzie kawałek prawdziwej dżungli
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

