Sprzątanie podwórka na Grunwaldzkiej 56. Czy to koniec kłopotów mieszkańców kamienicy? [NASZ TEMAT]
Aktualizacja - Godz. 14:00
Sytuacja na podwórku przy ulicy Grunwaldzkiej 56 została opanowana. Większość śmieci zabrano - na miejscu pozostały jedynie odpady, które lokator zobowiązał się schować do mieszkania lub przeznaczyć "na złom". Jak informuje Maciej Fedorczuk z Ekosystemu, decyzja została podjęta ze względu na bezpieczeństwo i komfort mieszkańców:
- Należy jednak mieć świadomość, że koszt tego typu interwencji jest wysoki i w tym przypadku może wynieść ostatecznie nawet około 10 tys. złotych. Będziemy oczywiście dążyć do tego, żeby obciążyć nim osoby lub podmioty odpowiedzialne za tę sytuację i należy pamiętać, że pozbywanie się odpadów w taki sposób jest niezgodne z prawem i karalne.
Mieszkańcy kamienicy mogą na razie odetchnąć z ulgą, choć jak podkreślają problem może jeszcze wrócić. Na miejscu pozostały jedynie pojedyncze odpady, które lokator zadeklarował uprzątnąć samodzielnie lub oddać na złom.
Godz. 9:30
W czwartkowej akcji uczestniczyła też straż miejska, która pomagała pracownikom firmy sprzątającej wrzucać śmieci do kontenerów i specjalnych pojazdów. Nie obyło się bez kłótni i wyrywania sobie śmieci - lokator raz wrzucał je do kontenerów, by chwilę później wyciągać z powrotem. Koniec końców interwencja służb odniosła jednak oczekiwane skutki.
Pozostali mieszkańcy kamienicy mogą odetchnąć z ulgą, ich koszmar na razie minął. Na razie, bo jak sami zauważają, sytuacja może niestety powrócić:
- Tak powie panu, że on już sprzątał, tak jak mnie przedwczoraj.
- Cały czas słyszymy (red.).
- To wszystko jest za nasze pieniądze - siatki postawione, dlatego, że tam on spał i wszystko było zajęte.
- Mnie się wydaje, że wróci na swoje miejsce. On nie pozwoli. Niech pan zobaczy, co robi. Wrzucają, a on wyciąga z powrotem.
- Ale jednak większość śmieci została zebrana (red.).
- No chwała Bogu, chociaż tyle.
Straż miejska cały czas poszukuje właściciela mieszkania. Przejął on lokal w 2015 roku w zamian za spłatę długu w wysokości 1500 złotych oraz zapewnienie lokatorowi dożywotniej opieki.
Będziemy sprawdzać, czy sytuacja w tym miejscu poprawi się już na stałe czy problem w najbliższym czasie powróci.
Wcześniej pisaliśmy:
Po naszym zainteresowaniu sprawą i skierowaniu pytań do spółki Ekosystem, sytuacja przy ulicy Grunwaldzkiej 56 zaczęła się zmieniać. Po przeprowadzonej kontroli Gmina Wrocław podjęła decyzję o wysłaniu ekipy, która ma uporządkować zalegające odpady.
Na miejscu pojawił się już kontener, do którego lokator zaczął stopniowo wyrzucać śmieci, mimo jego wcześniejszego sprzeciwu wobec takich działań. Na razie robi to samodzielnie, bez wsparcia ekipy skierowanej przez Ekosystem.
Zarówno mieszkańcy, jak i służby czekają teraz na przyjazd straży miejskiej, która ma nadzorować przebieg prac i zapewnić porządek. To ważne, bo - jak wynika z relacji - lokator nie chce usunąć wszystkich odpadów.
O sprawie jako pierwsi pisaliśmy kilka dni temu. Od 4 lat mieszkańcy kamienicy przy ul. Grunwaldzkiej 56 we Wrocławiu zmagają się z problemem lokatora, który gromadzi ogromne ilości śmieci w swoim mieszkaniu, na klatce schodowej oraz pod balkonami. Część odpadów trafia na podwórko, tworząc niebezpieczne warunki sanitarne, a sam lokator śpi, spożywa posiłki i pali papierosy w częściach wspólnych.
Przeczytaj też: Spór o Kozanowską 69. Deweloper chce budować, mieszkańcy mówią stanowcze "nie"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


![Sprzątanie podwórka na Grunwaldzkiej 56. Czy to koniec kłopotów mieszkańców kamienicy? [NASZ TEMAT] – Uciążliwy lokator rozpoczął sprzątanie podwórka przy ulicy Grunwaldzkiej 56.](/img/articles/159471/gSASwfwaMf.jpg)