Uprzykrza życie sąsiadom, gromadząc w kamienicy stertę śmieci. Wcześniej oddał mieszkanie za spłatę długów i opiekę

Od czterech lat mieszkańcy kamienicy przy ul. Grunwaldzkiej 56 we Wrocławiu zmagają się z problemem lokatora, który gromadzi ogromne ilości śmieci w swoim mieszkaniu, na klatce schodowej oraz pod balkonami. Część odpadów trafia na podwórko, tworząc niebezpieczne warunki sanitarne, a sam lokator śpi, spożywa posiłki i pali papierosy w częściach wspólnych. Starsi mieszkańcy przyznają, że czują się bezradni. Interwencje policji i straży miejskiej nie przynoszą efektu, a jak twierdzą, zarządca budynku, Prywatny Zarząd Mieszkaniami sp. z o.o., uważa, że sprawa toczy się w sądzie i nie podejmuje żadnych działań.
- Po prostu mu tam dają jakieś terminy, które są niezrealizowane, bo one po prostu nie przyjeżdżają często. Przyjadą dwa razy nawet tam załóżmy w tygodniu. Na tym się kończy, bo on ciągle twierdzi, że jest chory, że źle się czuje, że nie może tego zrealizować.
- Ile jest robactwa?
- Dwa razy już chciałam panu powiedzieć, że było wywożone. Wywożone i żeśmy płacili z naszej kasy. Nie chciała, nie chciała załatwić, wreszcie ja postawiłam na te dwa razy z piwnicy było wywiezione, piwnica była do sufitu zawalona.
Lokator w rozmowie z naszym reporterem obiecał stopniowo posprzątać bałagan na klatce schodowej i podwórku. Dodatkowo opowiedział swoją historię - tłumaczył, że w 2015 roku przekazał mieszkanie innej osobie w zamian za spłatę zadłużenia w wysokości około 1500 zł oraz zapewnienia dożywotniej opieki, która - jak twierdzi - nie jest realizowana.
- Po zawarciu tej umowy powiedział tak: chyba pan nie ma zamiaru, że będę panu do końca życia płacił. W umowie ma mi zapewnić wyżywienie, opał, światło, gaz - wszystko. Bardzo żałuję, że przekazałem to mieszkanie, ale to wszystko ja odwołam. Bratowa tu przechodzi, nawet słowa nie powie, ani dzień dobry, ani do widzenia, obcy ludzie mi pomagają i tak dalej.
Z właścicielem nie ma obecnie kontaktu. Podczas wizyty w administracji przy ul. Reja 41 nie uzyskaliśmy komentarza - sprawa została przekierowana do korespondencji mailowej.
Sprawą zajmuje się na razie straż miejska, która potwierdziła problem z gromadzeniem odpadów w lokalu. Wspólnie z pracownikiem MOPS-u funkcjonariusze przeprowadzili kontrole 12 oraz 24 marca.
- Ten mężczyzna podczas interwencji oświadczył, że oczekuje na osobę, która ma odebrać od niego te odpady. W tym przypadku funkcjonariusze będą dalej ustalać stan faktyczny oraz przyczyny, dla których dochodzi do takich zaniedbań. Sprawa wciąż wymaga wyjaśnienia - mówi Piotr Szereda z wrocławskiej straży miejskiej.
Trwa ustalanie miejsca pobytu właściciela mieszkania, który (nieoficjalnie) niedawno wrócił z Anglii.
Przeczytaj także: Jak do tego doszło? Dachowanie na... wyjeździe z parkingu przy centrum handlowym [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

