Zakaz wstępu do dolnośląskiego rezerwatu. Dlaczego nie można tam wejść do lasu?

Zakaz wstępu do lasu w Nadleśnictwie Oława. Ograniczenia dotyczą części Leśnictwa Bystrzyca na terenie rezerwatu „Grodzisko Ryczyńskie”. Początkowo las miał zostać otwarty z początkiem kwietnia, jednak do tego nie doszło. Głównymi powodami - jak tłumaczy Szymon Żak z Nadleśnictwa w Oławie - jest oczekiwanie na dokumentację od wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz budząca się do życia przyroda:
- Jedna (przyczyna - red.) to jest taka, że jeszcze nie mamy uzgodnień z wojewódzkim konserwatorem ochrony zabytków. Natomiast druga to jest taka, że w tej chwili przyroda się pobudziła do życia. Jest tam dużo gatunków roślin, które akurat zaczynają kwitnąć i też nie chcieliśmy niszczyć tego runa leśnego w tym okresie, kiedy jest to intensywne kwitnienie.
Decyzja konserwatora jest istotna, ponieważ jest to rezerwat archeologiczno-leśny. Chroni on pomnikowy drzewostan, będący pozostałością dawnych lasów łęgowych.
W regionie: Już niedługo trasa S3 nie będzie kończyć się w polu. Czesi podali konkretny termin
Drzewa mogą być zagrożeniem dla odwiedzających
Obostrzenia wprowadzono także ze względu na pogarszający się stan drzew, co może wiązać się z poważnym zagrożeniem dla odwiedzających, o czym mówi Szymon Żak:
- Są to drzewa, które po prostu zamierają ze względu na swój wiek, ze względu na to, że były zalane przez powódź. Drzewa, które zamierają, po prostu grożą wywróceniem i mogą na jakąś osobę spaść i ją skrzywdzić.
Jak ostrzega Nadleśnictwo w Oławie, należy zwracać uwagę na oznakowanie i stosować się do zakazu. Za wejście na teren objęty ograniczeniem grozi mandat do 500 złotych. Zakaz będzie obowiązywać do końca maja.
Sprawdź też: "Skumaj to!" - apelują do Wrocławian. Chodzi o ochronę płazów w mieście
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

