Drzewa w Głogowie na celowniku podpalacza. Wywierca otwory i podkłada ogień. Trwają poszukiwania sprawcy
Ktoś podpala drzewa w Głogowie. Z relacji przekazywanych przez mieszkańców wynika, że w pniach drzew zlokalizowanych tuż przy Odrze wywiercono otwory, a wokół rozrzucono chrust i materiały nasączone substancją o intensywnym zapachu.
Ostatnią ofiarą podpalaczy są topole rosnące niedaleko Placu Festynowego. Policja nie przekazuje dokładnych okoliczności tego zdarzenia, ale mówi wprost, że drzewa zostały skutecznie uśmiercone, a sprawca jest poszukiwany. Pani Joanna, głogowianka, nie kryje oburzenia.
– To są jakieś kpiny po prostu. Idę sobie na spacer z psem, patrzę, a tam drzewa podpalone, gdzieś tam przy samym dole jakieś dziury wywiercone. Przecież te drzewa wszystkie poumierają. Nie dość, że mamy mało roślinności, wszędzie betonoza, to jeszcze te drzewa, które są, są niszczone. No jak tak można?
Przeczytaj: Z daleka wyglądało to jak ogromny pożar. Strażacy ruszyli do akcji w Wawrzeńczycach. Finał był zaskakujący
Drzewa zostały usunięte, bo stwarzały niebezpieczeństwo, a koszty poniesie magistrat. Te oszacowano na 4 tysiące złotych. Jak przekazała Radiu Wrocław Magdalena Wojtowicz, kierowniczka działu komunalnego w głogowskim urzędzie, to nie jedyny przypadek podpaleń w okolicach Odry.
– Pojawił się mieszkaniec ze zdjęciami, na których mogliśmy zobaczyć, że kolejne drzewa mają zostać podpalone w podobny sposób. Drzewa, które są podpalane, posiadają dziuple, są dodatkowo nawiercane. Jest to na pewno celowe działanie człowieka przeciwko przyrodzie.
Jak informuje urzędniczka, jest to teren naturalistyczny, w który miasto nie ingeruje. Podkreśla, że znajdujące się tam drzewa, które na pozór są wypróchniałe i suche, są siedliskiem dla ptaków i wielu innych dziko żyjących zwierząt.
Trwa dochodzenie w sprawie
Policja potwierdza, że drzewa zostały podpalone, ale nie ustalono jeszcze dokładnych okoliczności tego zdarzenia, a sam sprawca nie został namierzony – mówi Natalia Szymańska z głogowskiej komendy.
– Z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawcy dokonali podpalenia drzew. Ze względów bezpieczeństwa konieczne było ich usunięcie. Straty oszacowano na kwotę 4 tysięcy złotych na szkodę Gminy Miejskiej Głogów.
Miasto potwierdza, że na tym terenie zaobserwowano więcej drzew przygotowanych do podpalenia. To nie jedyny przypadek zuchwałego uśmiercania drzew w Głogowie – kilka lat temu ktoś z premedytacją wywiercił otwory w zabytkowej, stuletniej lipie i zalał je żrącym środkiem.
Sprawdź: Z daleka wyglądało to jak ogromny pożar. Strażacy ruszyli do akcji w Wawrzeńczycach. Finał był zaskakujący
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


