Chcą ograniczyć liczbę królików w centrum Oleśnicy. Te stały się już wizytówką miasta
W Oleśnicy trwają rozmowy dotyczące ograniczenia liczby królików żyjących w mieście. Zwierzęta niewątpliwie stały się wizytówką tego miejsca. Jednak - jak podkreślają urzędnicy - są to króliki domowe, które nie są przystosowane do życia na wolności. O powodach włączenia ich do programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi mówi radny Mirosław Płaczkowski:
- Te króliki, które żyją w Oleśnicy, są królikami domowymi, zupełnie nieprzystosowanymi do życia w przestrzeni miejskiej. Mamy co prawda w mieście wspaniałe płaskorzeźby królików, jesteśmy z nich dumni. Miasto jest kojarzone z tych królików, ale też we Wrocławiu jest mnóstwo krasnali, a nikt nie widział krasnala prawdziwego.
Niektórzy mieszkańcy chcą, by króliki zostały zostawione w spokoju
Według części mieszkańców sprawę rozmnażania królików powinno się zostawić samym zwierzętom:
- Myślę, że tutaj to nie jest potrzebne, bo akurat jeżeli chodzi o króliki, one są umiejscowione jakby w jednym miejscu. Co innego może z kotami, psami bezdomnymi. Tu trzeba pozwolić żyć, dać naturze regulować to właśnie.
- Niech się rozmnażają te żywe.
- To natura sama robi, nie musi nikt robić nic.
Króliki pojawiły się w Oleśnicy około 15 lat temu po tym, jak jeden z mieszkańców okolicznych miejscowości wypuścił je na wolność. Mimo, że nie są przystosowane do życia w takich warunkach, dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności w ich dokarmianie i opiekę przetrwały do dziś. Największe zagrożenie pojawia się zimą - wtedy zwierzęta są bardziej widoczne na śniegu, co przyciąga dziką zwierzynę i może stanowić niebezpieczeństwo zarówno dla nich, jak i dla ludzi.
Posłuchaj materiału Huberta Gądka, reportera Radia Wrocław:
W regionie: Powstanie wieża na Jaworniku Wielkim. Nowa atrakcja w Górach Złotych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


