Bogaty jak górnik z Zagłębia Miedziowego? Ponad 14 tysięcy to za mało. Związkowcy zapowiadają strajk

Wzrost płac o 8 procent, podwyższenie stawek osobistego zaszeregowania dla co piątego pracownika i 3 tysiące złotych rocznie w ramach dodatku świątecznego. Realizacji takich postulatów domaga się załoga lubińskiej "PeBeKi" - firmy specjalizującej się w budowaniu kopalń dla KGHM-u. Średnia płaca w firmie wynosi 14,5 tysiąca złotych brutto - to o prawie 6 tysiąca złotych mniej, niż w "Polskiej Miedzi".
- Nie możemy sobie pozwoli na wzrost kosztów związanych z wyższymi wypłatami, bo musimy być konkurencyjni wobec firm z Górnego Śląska - przekonuje prezes "PeBeKi", Jacek Kulicki:
- Tam średnie wynagrodzenie miesięczne wynosi 11 200 złotych. Oni są dużo tańsi od nas. Oni są spragnieni pracy, bo na Śląsku jest kryzys i tam szybów się budować nie będzie. Wszędzie piszemy, że my będziemy budować szyby, no to gdzie szukać pracy, jak nie w Zagłębiu Miedziowym?
Wzrost płac postulowany przez pracowników winduje kwotę średniej płacy do ponad 16 tysięcy.
- Bez podwyżek wkrótce zaczniemy się borykać z poważnym problemem kadrowym - podkreśla Dominik Pasis, szef zakładowych struktur NSZZ "Solidarność":
- Ludzie rezygnują z pracy. W tamtym roku zwolniło się 111 osób. Według naszych informacji większość z nich to są bardzo doświadczeni pracownicy, którzy uciekają do małych firemek, które potrafią im zapłacić dużo więcej.
Najdalej w przyszłym miesiącu załoga "PeBeKi" wypowie się w referendum. Jeśli większość z 2300 zatrudnionych pojawi się przy urnach i udzieli poparcia centralom związkowym, to po raz pierwszy w historii firmy dojdzie do strajku.
Więcej o tej sprawie będziemy dziś mówić w audycji Para dla Dolnego Śląska, po godzinie 16:30.
PRZECZYTAJ: Sypiące się mury i ambitne plany. Pałac w Parchowie czeka na odbudowę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

