Protest pod Okrąglakiem. Byli pracownicy Etno Cafe walczą o 200 tys. zł wynagrodzeń
Byli pracownicy sieci kawiarni Etno Cafe protestowali dzisiaj przy wrocławskim Okrąglaku - lokalu przy skrzyżowaniu Świdnickiej i Kościuszki, który od 2014 należał do spółki. Domagali się wypłacenia zaległych pensji. Poszkodowanych jest co najmniej 50 osób, a kwota należności za wykonaną pracę może przekraczać 200 tys. zł, powiedzieli nam byli pracownicy. Brak przelewów za dwa miesiące, dla wielu młodych osób zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych, oznaczał spiralę długów:
- Praktycznie wszyscy pracownicy są studentami, więc wszyscy odczuli to dosyć mocno. Ja też musiałam się zapożyczać u przyjaciół i rodziny, żeby móc opłacić rachunki, żeby móc kupić jedzenie. No nie jest to komfortowa sytuacja i nawet po zapożyczeniu tak trzeba zacisnąć pasa, żeby na wszystko starczyło.
Kwota należności może przekraczać 200 tys. zł. Tomasz Nietubyć, prezes zarządu Etno Cafe zapewnia w internetowych oświadczeniach, że wynagrodzenia da się wypłacić, ale cały proces musi odbyć się "krok po kroku" i bez "presji, emocji i medialnego szumu". Martyna, która pracowała w kawiarni w Tarasach Grabiszyńskich mówi, że te posty nie przedstawiają prawdy:
- Nie są to wiadomości do końca do nas, myślę, że są to wiadomości bardziej do potencjalnych inwestorów, żeby pokazać, że wszystko jest pod kontrolą, że są starania, że jest pewna nisz współpracy między nami, ale nie jest to prawdą. Nie mieliśmy żadnego kontaktu od pana Tomasza Nietubecia. Tak naprawdę, kiedy zamknęły się kawiarnie, nie mieliśmy do niego ani numeru telefonu, ani maila. Nie otrzymaliśmy żadnych wiadomości co dalej.
Sprawa niewypłaconych wynagrodzeń pozostaje nierozstrzygnięta, a byli pracownicy zapowiadają dalsze. Do sprawy będziemy wracać.
Przeczytaj także: Nie żyje młody mężczyzna zatruty niebezpieczną substancją. Tragiczny finał domowych badań
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


