Odurzył psa, by wyciągać pieniądze od przechodniów. Zwierzę wymagało pilnej pomocy - Radio Wrocław

Odurzył psa, by wyciągać pieniądze od przechodniów. Zwierzę wymagało pilnej pomocy

Beata Makowska
Beata Makowska
| 2 miesiące temu, 2026-04-29, 07:42
Odurzył psa, by wyciągać pieniądze od przechodniów. Zwierzę wymagało pilnej pomocy  – Odurzony pies "pomagał" wyciągać pieniądze od przechodniów.
Odurzony pies "pomagał" wyciągać pieniądze od przechodniów.
Fot. Fundacja Most Nadziei

Ledwo trzymał się na łapach, nie miał siły podnieść głowy. Niewielki, kudłaty piesek w takim stanie zwrócił uwagę przechodniów. Towarzyszył mu mężczyzna, który wraz z nim siedział przy centrum handlowym przy ulicy Legnickiej we Wrocławiu i żebrał. Na kartce napisał, że zbiera na życie i karmę dla psa.

Kiedy na miejsce wezwano Animal Patrol z wrocławskiej straży miejskiej i fundację Most Nadziei pomagającą potrzebującym czworonogom, okazało się, że pies wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej. - Badania lekarskie potwierdzają nasze przypuszczenia, że ten biedny piesek był odurzany jakimiś lekami, aby leżał w miejscu - powiedział Radiu Wrocław Norbert Ziemlicki z fundacji Most Nadziei:

- Zwierzę było w stanie bardzo podejrzanym. Osowiały, osłabiony, mało kontaktowy. W 99% czasu leżało lekko podnosząc, próbując często podnieść głowę.

Lista problemów zdrowotnych tego psa jest bardzo długa, powiedział nam Norbert Ziemlicki:

- Między innymi podejrzenie odurzenia środkami psychoaktywnymi zwierzęcia, problemy żołądkowe, problemy jelitowe, problemy wątrobowe, problemy trzustkowe, przerośnięte pazury, zwierzę zaniedbane, skołtunione, osowiałe, osłabione.

Sprawdź też: Ten program okazał się hitem wśród osadzonych. We wrocławskim areszcie ćwiczą z... psami

 

Ekolodzy alarmują: To nie jest jednostkowy przypadek

Ekolodzy alarmują, że to nie jest jednostkowy przypadek, tylko metoda wyciągania pieniędzy pod pretekstem pomocy czworonogom. Te w rzeczywistości są wykorzystywane, odurzane i trzymane w urągających warunkach. W tym przypadku interweniujący strażnicy miejscy będą dalej sprawdzać, czy mężczyzna, który doprowadził czworonoga do takiego stanu, nie ma innych zwierząt, dodaje Piotr Szereda z wrocławskiej straży miejskiej:

- Wygląd zwierzęcia i jego zachowanie budziły zaniepokojenie. Pies był osowiały, apatyczny, wychudzony. Kontrole miejsca, w którym doszło do zdarzenia oraz miejsca pobytu właściciela psa będą kontynuowane z uwagi na tę okoliczność, iż według zgłoszeń osoba żebrząca posiada inne jeszcze psy, które też mogą wymagać pomocy.

Inspektorzy działający na rzecz zwierząt apelują, aby w takich sytuacjach - kiedy widzimy, że osoby żebrzące wykorzystują psy, koty czy inne zwierzęta - zawsze wzywać na miejsce straż miejską, policję czy alarmować organizacje walczące o prawa zwierząt.

Nasz temat: Interwencja na Gazowej. Młody naukowiec wypił silnie trującą substancję. Odpady miał zabezpieczyć... inny mieszkaniec

Zdjęcia

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.