"Nie widzę takiej potrzeby". Paweł Gancarz krytycznie o zmianach w zarządzie województwa

"Nie widzę potrzeby" - tak Paweł Gancarz, Marszałek Województwa Dolnośląskiego, komentuje próby upominania się przez Koalicję Obywatelską o trzeciego członka Zarządu Województwa. Partia uważa, że ze względu na to, że jest największym klubem w Sejmiku, powinna mieć w Zarządzie większość. Innego zdania jest marszałek Gancarz:
- Mamy świetną, powiedziałbym nawet rewelacyjną współpracę z aktualnym zarządem i z członkami zarządu Koalicji Obywatelskiej. Ja nie widzę takiej potrzeby, żeby na agendzie na pierwszym miejscu stawiać sprawę trzeciego członka zarządu. Ten stan w mojej ocenie nie wymaga zmiany.
- Ten stan dzisiejszy jest odzwierciedleniem tej współpracy też Warszawy, centralnej. I dlatego też ja nie widzę potrzeby, żeby w jakiś sposób w tych uzgodnieniach dzisiaj w jakiś sposób mieszać czy próbować niepotrzebnie to wzajemne zaufanie i tą współpracę kruszyć.
Bez głosów PSL-u Koalicja Obywatelska nie ma szans na powołanie swojego kandydata. Rozbieżność zdań pomiędzy tymi partiami jest w tej sprawie tak duża, że rozmowy przeniosły się na szczeble krajowe władz tych ugrupowań. W kuluarach mówi się, że za obecną członkinię Zarządu Natalię Gołąb miałby wejść radny Marek Łapiński. Koalicja chce także wymienić Jarosława Rabczenkę na radnego Mateusza Jędrachowicza. O tym pisaliśmy wcześniej na stronie internetowej Radia Wrocław.
Obrady Sejmiku najpierw opóźnione, a później przerwane na kilka godzin
Środowe obrady Sejmiku Województwa Dolnośląskiego rozpoczęły się z dwugodzinnym opóźnieniem, ale od razu zostały przerwane. Klub Koalicji Obywatelskiej poprosił o przerwę do godziny 15:15. Powód nie jest znany. W kuluarach mówi się, że może chodzić o dyskusję nad trzecim członkiem Zarządu Województwa dla Koalicji Obywatelskiej.
Na sesji ma być głosowane wotum zaufania i absolutorium dla Zarządu Województwa. Przy identycznym głosowaniu, ale w Radzie Miejskiej Wrocławia, Koalicja Obywatelska postawiła prezydentowi Jackowi Sutrykowi warunek, że jeżeli nie powoła wskazanych przez nią wiceprezydentów, to nie dostanie poparcia. O ile w radzie Wrocławia taki wymóg był uzasadniony tym, że partia ma tam większość, to w Sejmiku oznaczałoby to rozpad całej koalicji 15 października.
Przeczytaj: Jaros dogadał się z Sutrykiem - Wrocław będzie miał nowych wiceprezydentów. Znamy nazwiska
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

