Podział punktów Lubinie. Miedziowi kończyli mecz w dziesiątkę

Zagłębie chciało wygrać w niedzielę, aby zmazać plamę po porażce w poprzedniej kolejce z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (1:2) i pozostać w walce o miejsca dające prawo gry w europejskich pucharach, a Cracovia - aby oddalić się od strefy spadkowej.
Tradycyjnie już zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego zaczął od odważnych ataków. Najpierw z ostrego kąta szczęścia szukał Mateusz Grzybek, a kilka chwil później Filip Kocaba nie trafił w piłkę w polu karnym.
Cracovia przetrwała napór i przejęła inicjatywę. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, dłużej gościli na połowie rywali i mogli trafić do siatki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mauro Perković wygrał walkę w powietrzu, ale zmierzającą do siatki piłkę wybił Michalis Kosidis.
Po blisko pół godzinie gry sytuacja na boisku uległa zmianie. Najpierw wychodzącego na czystą pozycję Kahveha Zahiroleslama powalił Igor Orlikowski i został ukarany czerwoną kartką. Optyczna przewaga gości jeszcze bardziej wzrosła od tego momentu, ale wynikało z tego jeszcze mniej niż wcześniej. Cracovia wymieniała podania w poprzek boiska, a później słała piłkę w pole karne, gdzie obrońcy Zagłębia oddalali zagrożenie. I za chwilę sytuacja się powtarzała.
Znacznie groźniejsze były wypady gospodarzy, które sprowadzały się do posyłania długiego podania do Marcela Reguły, z którym obrońcy gości mieli olbrzymie problemy. Po jednym z takich ataków młodzieżowiec Zagłębia trafił w słupek, a kilka chwil później po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Sebastian Madejski zatrzymał piłkę na linii bramkowej.
Druga połowa zaczęła się obiecująco dla Cracovii. Na czystej pozycji w polu karnym znalazł się Maxime Dominguez, ale Michał Nalepa zdołał zablokować uderzenie Szwajcara.
Długimi momentami nie było widać, że Cracovia ma jednego zawodnika więcej. To Zagłębie, grające z większym zaangażowaniem i poświęceniem, było groźniejsze niż schematyczni i grający wolno przyjezdni.
Po zejściu najlepszego na boisku Reguły gra niemal już cały czas toczyła się na połowie gospodarzy, ale to była jedyna zmiana, bo z posiadania piłki przez Cracovię nic nie wynikało.
Przyjezdni wciąż grali schematycznie, ale w końcu mieli swoją okazję na gola. Po rzucie rożnym w idealnej sytuacji znalazł się Perković, ale z kilku metrów trafił wprost w Buricia. To był koniec emocji w Lubinie.
Remis nie może cieszyć żadnej z drużyn, ale lepsze wrażenie pozostawiło Zagłębie, które grając przez ponad godzinę w osłabieniu, nie dało sobie strzelić gola.
KGHM Zagłębie Lubin – Cracovia 0:0
KGHM Zagłębie: Jasmin Burić – Igor Orlikowski, Michał Nalepa, Damian Michalski – Mateusz Grzybek, Filip Kocaba, Damian Dąbrowski (90+1. Mihael Mlinarić), Mateusz Dziewiatowski (31. Jakub Kolan), Josip Corluka – Marcel Reguła (70. Tomasz Makowski), Michali Kosidis (70. Levente Szabo).
Cracovia: Sebastian Madejski – Bosko Sutalo, Gustav Henriksson, Brahim Traore (46. Martin Minczew) - Dominik Piła, Mateusz Klich, Maxime Dominguez (58. Mateusz Praszelik), Ajdin Hasić, Amir Al-Ammari (79. Dijon Kameri), Mauro Perković - Kahveh Zahiroleslam (85. Gabriel Charpentier).
Żółte kartki – KGHM Zagłębie: Marcel Reguła, Mihael Mlinarić; Cracovia: Brahim Traore, Amir Al-Ammari. Czerwona kartka – KGHM Zagłębie Lubin: Igor Orlikowski (27-faul).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 5 545.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

