Tak kręci się kino z kumplami. Za nami otwarcie 23. edycji Millenium Docs Against Gravity
Wypady na dziko, grupa chłopaków i horrory klasy B - a przy tym opowieść o przyjaźni wśród mężczyzn. We Wrocławiu ruszył największy w Polsce festiwal kina dokumentalnego - Millenium Docs Against Gravity. Wydarzenie otworzyli "Kandydaci śmierci" Macieja Cuske, czyli film o paczce przyjaciół, którzy od najmłodszych lat amatorsko kręcą swoje własne produkcje. - Zaczęło się w szkole podstawowej - mówi Adrian Weber, bohater dokumentu:
- Nagrywaliśmy telefonem komórkowym parodie Jamesa Bonda nagrywane przez rolkę od papieru toaletowego, jakieś takie krótkie skecze. U nas grają czasami babcia i dziadek nagle z domu na wsi, gdzie zapukaliśmy, czy nie chcieliby zagrać, że potwór do nich wchodzi. Gra u nas pastor, który jest wysmarowany kozim mlekiem i mąką obsypany, bo gra wampira.
Co mówiła publiczność po pierwszym pokazie?
- Mamy fajne kino dokumentalne. Zrobił na nas duże wrażenie.
- Bardzo się wzruszyłam i miałam taką myśl oglądając to, że chciałabym się urodzić jako mężczyzna i doświadczyć takich męskich emocji. Bardzo intymny film.
- Portret dojrzewania chłopców wśród chłopców i dla chłopców, ale nie tylko, bo każdy w tym filmie znajdzie coś dla siebie.
Dokument o tym, jak kręci się kino z kumplami, można zobaczyć w Dolnośląskim Centrum Filmowym 13, 16 i 17 maja.
Kultura: Wrocławski Teatr Współczesny zaprasza do Państwa Snu. W sobotę premiera nowego spektaklu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

