Miedź przegrała z Ruchem. To może być kluczowa porażka w walce o Ekstraklasę - Radio Wrocław

Miedź przegrała z Ruchem. To może być kluczowa porażka w walce o Ekstraklasę

RW, mat. prasowe
| Ponad 2 tygodnie temu, 2026-05-18, 06:10
Miedź przegrała z Ruchem. To może być kluczowa porażka w walce o Ekstraklasę - Piłkarze Miedzi Legnica stracili punkty w starciu z Ruchem Chorzów.
Piłkarze Miedzi Legnica stracili punkty w starciu z Ruchem Chorzów.
fot. miedzlegnica.eu

Do składu po kontuzji powrócił Ivan Lucić, który zastąpił Jakuba Wrąbla. Oprócz tego w porównaniu do poprzedniej potyczki w Sosnowcu z Wieczystą Kraków Marcel Mansfeld zastąpił Daniela Stanclika. Znów trener Janusz Niedźwiedź nie mógł skorzystać z Bartosza Kwietnia, Adnana Kovacevicia, Benedika Mioca, Mateusza Kowalskiego oraz Igora Maliszewskiego.

Już w 4 minucie po podaniu z lewej strony Zvonimira Petrovicia interweniował Jakub Bielecki, ale po tym razem uderzał Kamil Antonik, natomiast jego próbę sprzed bramki wybił Aleksander Komor. Siedem minut później po dośrodkowaniu z lewej strony Patryka Szwedzika strzał oddał Marko Kolar, piłka odbiła się przed bramką od Kamila Drygasa i wpadła do siatki.

W 13 minucie po akcji na prawej stronie zagrał przed bramkę Zvonimir Petrović, natomiast ani Asier Córdoba, ani Marcel Mansfeld nie przecięli futbolówki. Zaraz po tym po wrzutce z prawej strony Oliwiera Szymoniaka uderzał z bliska Kamil Drygas, ale nogą kapitalnie interweniował Jakub Bielecki. Bramkarz Chorzowian przy tej paradzie ucierpiał, potrzebna była długa pomoc medyczna, ale finalnie mógł kontynuować grę.

W 25 minucie gra została przerwana na kilka minut przez rzucenie serpentyn na murawę, którą trzeba było uprzątnąć. Dwanaście minut później po zgraniu futbolówki przez Shumę Nagamatsu z pierwszej piłki huknął Marko Kolar i trafił w samo okienko bramki Ivana Lucicia. W 40 minucie po centrze z kornera Asiera Córdoby główkował Milos Jovicić, lecz niecelnie. W doliczonym czasie gry świetne okazje mieli Szymon Szymański i Patryk Szwedzik – przy pierwszej świetnie obronił Ivan Lucić, przy drugiej słupek uratował przed utratą kolejnego gola.

W przerwie potrójnej zmiany dokonał trener Janusz Niedźwiedź – w drugiej połowie nie pojawili się na murawie Zvonimir Petrović, Erdal Rakip i Marcel Mansfeld, a w ich miejsce pojawili się Juliusz Letniowski, Jakub Serafin oraz Daniel Stanclik. W 51 minucie po dośrodkowaniu z lewej flanki Cezarego Polaka głową uderzał Oliwier Szymoniak, lecz po rykoszecie obok bramki. Zaraz po tym po wybiciu piłki z pola karnego Ruchu przed linią 16 metra dopadł do niej Kamil Antonik i efektownym strzałem zaliczył kontaktowe trafienie.

W 58 minucie po podaniu Juliusza Letniowskiego z 18 metrów przymierzył Jakub Serafin, jednak minimalnie nad poprzeczką. Dziewięć minut później po indywidualnej akcji płasko przymierzył Córdoba, niestety trafił w słupek. W 72 minucie po kolejnym zagraniu z lewej strony Polaka strzelał głową Daniel Stanclik, jednak piłka o centymetry minęła słupek.

Dwanaście minut później po dograniu Letniowskiego precyzyjnie uderzał Mateusz Grudziński, natomiast znów pewnie złapał Bielecki. Jeszcze w doliczonym czasie okazję miał Jendryka, natomiast na posterunku był austriacki golkiper Miedzi.

Miedź Legnica – Ruch Chorzów 1:2 (0:2)

Bramki: Kamil Antonik (52’) - Kamil Drygas (11’-s), Marko Kolar (37’)


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~saper57 2026-05-18 08:56:20 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Zastanawiam się co w głowie musi mieć właściciel tej drużynki,który topi w niej pieniądze...?Jak się ma za dużo pieniędzy to można przeznaczyć je na leczenie chorych,kształcenie(stypendia!) młodych,zdolnych,a nie na utrzymywanie nierobów,którzy nie mają ambicji awansować do ekstraklasy.Warto się zastanowić czy jest sens by Mieć Legnica w ogóle istniała...,czy może ,,wygasić tą drużynkę pełną cwaniaczków-nierobów bez ambicji...?