Miedź wygrała na koniec sezonu, ale nie zagra w barażach

W składzie Miedzi z powodu kontuzji zabrakło Oliwiera Szymoniaka oraz Benedika Mioca. Do pierwszego składu po urazie powrócił Bartosz Kwiecień, a na ławkę kapitan Adnan Kovacević. Przed pierwszym gwizdkiem Kamil Antonik i Kamil Drygas otrzymali od właściciela klubu Andrzeja Dadełło grafiki za rozegranie 100 meczów w zielono-niebiesko-czerwonych barwach.
Już po dwóch minutach próbował zaskoczyć z kąta Mateusz Cholewiak, lecz został zablokowany i Puszcza miała korner. Zaraz po tym po centrze Cholewiaka z lewej strony główkował Kosei Iwao, ale wprost w ręce Ivana Lucicia. W 7 minucie będący ustawiony tyłem do bramki Amorildo Gjoni strzelał głową, jednak nas bramką.
Potem Miedź zaczęła przeważać i efekt tego przyszedł w 19 minucie, kiedy to po zgraniu piłki przed polem karnym Cezarego Polaka na strzał zza linii 16 metra zdecydował się Mateusz Grudziński i pewnym strzałem otworzył rezultat. Siedemnaście minut później okazję miał po centrze z kornera Jakuba Serafina z woleja huknął Kamil Antonik, lecz został zablokowany. W 37 minucie na bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Michał Walski, piłka odbiła się niefortunnie od Ivana Lucicia i wpadła do siatki.
Dwie minuty później mógł odpowiedzieć Asier Córdoba, natomiast jego strzał zza narożnika pola karnego minął słupek. Za chwilę znów okazję miał Walski, lecz jego próba z kąta poszybował minimalnie obok spojenia. W 41 minucie zza szesnastki huknął Gjoni, na szczęście nad poprzeczką. Jeszcze w doliczonym czasie bezpośrednio z rzutu wolnego strzelał Asier Córdoba, ale minimalnie nad bramką.
W przerwie pamiątkowymi koszulkami obdarowani zostali wolontariusze związani z Miedzią Legnica za współpracę przez cały sezon. Obaj trenerzy przed rozpoczęciem drugiej połowy nie dokonali zmian. Pierwszą sytuację po zmianie stron miał Gleb Kuchko po indywidualnej akcji, natomiast jego strzał z ostrego kąta świetnie obronił Michał Perchel.
W 53 minucie po podaniu Kamila Antonika w pole karne wszedł Cezary Polak i oddał płaski strzał przy dalszym słupku, jednak minimalnie niecelny. Dwanaście minut później po podaniu Walskiego z ostrego kąta huknął Gjoni, lecz nad bramką. W 73 minucie próbę z dystansu Gleba Kuchki kapitalnie obronił Michał Perchel, a dobitkę Daniela Stanclika zablokował Konrad Kasolik.
Siedem minut później po dograniu z lewej strony Kamila Antonika strzelał z pierwszej piłki Mateusz Bochnak, natomiast świetnie znów obronił Michał Perchel. Trzy minuty później strzał zza pola karnego Kamila Antonika poszybował nad poprzeczką. W 89 minucie po krótkim podaniu z rzutu wolnego Antonika huknął z dystansu Zvonimir Petrović i trafił w samo okienko bramki Perchela.
Miedź Legnica – Puszcza Niepołomice 2:1 (1:1)
Bramki: Mateusz Grudziński (19’), Zvonimir Petrović (89’) – Michał Walski (37’)
Żółte kartki: Gleb Kuchko (48’) - Michał Walski (21’), Konrad Kasolik (45’), Jakub Stec (88’)
Sędzia główny: Piotr Idzik (Poznań)
Widzów: 2669
Miedź: Ivan Lucić – Mateusz Grudziński, Jakub Serafin, Gleb Kuchko, Kamil Drygas, Asier Córdoba, Juliusz Letniowski (67’ Zvonimir Petrović), Cezary Polak (67’ Mateusz Bochnak), Marcel Mansfeld (67’ Daniel Stanclik), Kamil Antonik. Bartosz Kwiecień
Puszcza: Michał Perchel (90’ Wiktor Kowal) – Konrad Kasolik, Konrad Stępień, Mateusz Cholewiak (55’ Mateusz Stępień), Amorildo Gjoni, Michał Walski, Kosei Iwao (55’ Christopher Simon), Jakub Stec (90’ Łukasz Sołowiej), Kacper Przybyłko, Igor Pieprzyca (55’ Piotr Mroziński), Norbert Barczak.
Przeczytaj także: Remis na pożegnanie z pierwszą ligą. Śląsk Wrocław wraca do Ekstraklasy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
