Zniszczone drogi i koleiny w Gminie Zgorzelec. Tak wyglądają skutki wzmożonych kontroli na granicy
Kontrole graniczne rujnują drogi w powiecie zgorzeleckim. Kierowcy ciężarówek, żeby ominąć zakorkowane przejścia w Jędrzychowicach i Zgorzelcu wybierają boczne trasy, które nie są przystosowane do takiego ruchu. Starosta zgorzelecki, Artur Bieliński widzi tylko jedno rozwiązanie tego problemu.
- Jedyna rzecz, jaką można zrobić to zniesienie kontroli na granicach. To jedyna rzecz, która może spowodować, że nie będziemy w takiej sytuacji. Tutaj przejeżdża ponad 20 tysięcy aut na dobę w normalny dzień. W taki dzień jest ich zdecydowanie więcej, czyli to się musi zatkać. Inną sprawą jest, że podróżujący też nie korzystają z przejść położonych na południu powiatu.
POLECAMY: Szlabany przed Magnolią zamknięte. Od 1 czerwca musimy zapłacić za wjazd na parking pod centrum handlowym
Kolejki na autostradzie zmuszają kierowców ciężarówek, do wielogodzinnego oczekiwania, lub szukania innych - lokalnych dróg. Nie zawsze jest to jednak zgodne z prawem mówi wicewojewoda – Artur Jurkowski.
- Nie może być sytuacji takiej, że jeżeli droga nie jest dostosowana do odpowiedniego tonażu jeździły tam ponadwymiarowe pojazdy, które niszczą drogi – to po pierwsze. My też dysponujemy środkami jeżeli chodzi o remonty, bo mamy rządowy fundusz budowy dróg i te środki też są przez nas przekazywane.
Gdy po weekendach i świętach, przez niemieckie kontrole, korkuje się autostrada A4, kierowcy – także samochodów ciężarowych, szukając alternatywnego przejazdu, zjeżdżają na wąskie gminne i powiatowe drogi, w Żarskiej Wsi, Łagowie, czy Pokrzywniku i Gronowie po prostu je niszcząc. Mieszkańcy zwracają uwagę na problemy, z którymi muszą się mierzyć.
- Do granicy z każdej strony są korki. Są dwa ronda i nie ma którędy przejechać. Teraz jak jechałem, od Pokrzywnika już do granicy na autostradzie korek był.
- Non stop korki tylko tutaj, z jednej, z drogiej, z trzeciej. Robię tak jak wszyscy – uciekam na wioskę, żeby dojechać na drugi koniec Zgorzelca. To jest katastrofa.
Skutki wzmożonych kontroli to również problem dla służb poruszających się po regionie.
- Coraz więcej samochodów się porusza, nasze drogi mają porozjeżdżane pobocza, bo one nigdy nie były projektowane i wykonywane do ruchu tranzytowego, łącznie z ciężarówkami. W mieście też jest problem dla służb w poruszaniu się - przekazał nam zastępca wójta Gminy Zgorzelec, Paweł Tomczyk.
Jednym z rozwiązań tego problemu może być, podobnie jak w Niemczech, czy Austrii – zamykanie zjazdów z autostrad. Do tego jednak potrzebne są zmiany legislacyjne, na które na razie nie ma co liczyć.
Problemy drogowe na pograniczu będą poruszane na spotkaniu samorządowców z wiceministrem infrastruktury – Sebastianem Bukowcem, który w poniedziałek 8 czerwca odwiedzi Jelenią Górę.
Czytaj także: Progi zwalniające miały uspokoić ruch, ale autobusy „przelatują” przez spowalniacze. Mieszkańcy skarżą się na wibracje
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


