Progi zwalniające miały uspokoić ruch, ale autobusy „przelatują” przez spowalniacze. Mieszkańcy skarżą się na wibracje

Mieszkańcy wrocławskiego osiedla Zacisze piszą petycję do prezydenta Jacka Sutryka. Chcą zmiany formy progów zwalniających zamontowanych niedawno przy Alei Kochanowskiego. Mówią, że przejeżdżające tamtędy autobusy i ciężarówki za nic mają sobie betonowe spowalniacze:
- Kiedy się jedzie autobusem, ten autobus nie hamuje, trudno żeby hamował z 30 mniej. Po czym robi takie radosne łup, łup, łup, co na pewno zdrowo nie robi tym autobusowi.
- Duże pojazdy, te hopy dosłownie przejeżdżają, przelatują i my się boimy konsekwencji długofalowego działania tych wibracji.
Narzekają też na zatory, które wywołała instalacja progów:
- Ja dzisiaj stałem tam dobrych klika minut, zanim mogłem przejechać przez Kochanowskiego do domu. Strasznie to spowalnia ruch. Może i by był sens gdyby były łagodniejsze. Tu trzeba zwolnić do 10 km/h, żeby kół nie urwać. To jest zapora przeciwczołgowa, a nie progi zwalniające.
Zaniepokojonym o swoje domy mieszkańcom magistrat odpowiada, że zna problem. Damian Kret z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta ma nawet apel do kierowców:
- Po prostu kierowcy nic sobie z tego nie robią, dlatego też apelujemy o zgłaszanie takich rzeczy, a do kierowców o przestrzeganie zasad ruchu drogowego, bo jest rzecz fundamentalna.
Dodaje również, że w przyszłym roku przy przejściach pojawi się sygnalizacja, a progi są rozwiązaniem tymczasowym:
- Musieliśmy zastosować najlepsze rozwiązanie na tu i teraz. Takie, które najbardziej zwolni kierowców. Nie bawimy się tutaj w żadne półśrodki. Po prostu bezpieczeństwo pieszych jest dla nas najważniejsze.
Mieszkańcy podkreślają, że nie są przeciwko samym progom, bo na przejściach dochodziło wcześniej do wypadków z udziałem pieszych. Sprzeciwiają się jedynie formie, którą miasto wybrało aby spowolnić ruch.
Urząd Miejski Wrocławia, na kilka zadanych przez nas pytań, między innymi o możliwość zamontowania innego typu progów lub ich usunięciu odpowiedział:
"Szanowny Panie Redaktorze, progi na Al. Kochanowskiego zostały zamontowane ze względu na wypadki często tragiczne w skutkach. Z naszych danych wynika, że od stycznia 2018 r. do marca 2026 r. na Al. Jana Kochanowskiego doszło do ok. 480 wypadków i kolizji, w których rannych zostało ok. 40 osób. Czy Pan lub Radio Wrocław weźmie na siebie odpowiedzialność za podobne wypadki i zdarzenia pytając o całkowitą likwidację progów?"
Nie jest to jedyna sytuacja we Wrocławiu, gdzie mieszkańcy skarżą się na progi zwalniające. Wcześniej pisaliśmy o podobnym problemie przy skrzyżowaniu ulicy Daszyńskiego z Wyszyńskiego.

Przeczytaj także: Kolejna niepokojąca sytuacja na SOR-ze. Mężczyzna przewrócił się wraz z wózkiem. „Usłyszeliśmy, że to nie ich pacjent”
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

