Tak wygląda przyrodniczy raj w sercu Legnicy. Mieszkańcy chcą, by został objęty ochroną prawną - Radio Wrocław

Tak wygląda przyrodniczy raj w sercu Legnicy. Mieszkańcy chcą, by został objęty ochroną prawną

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 2 godziny temu
Tak wygląda przyrodniczy raj w sercu Legnicy. Mieszkańcy chcą, by został objęty ochroną prawną – Tak wygląda życie kilometr od legnickiego Rynku.
Tak wygląda życie kilometr od legnickiego Rynku.
Fot. Konrad Dąbkiewicz

W czasie powodzi chroni Legnicę przed zalaniem. Podczas upałów służy jako kąpielisko. Natomiast przez cały rok jest magnesem dla miłośników przyrody. Zlokalizowana niemal w samym centrum miasta Dolina Czarnej Wody daje schronienie niezliczonej liczbie zwierząt - w tym 40 gatunkom chronionym. - Takiego prezentu, jaki Legnica dostała od natury, inne miasta mogą pozazdrościć - uważa Krzysztof Strynkowski, znany legnicki przyrodnik, szef fundacji FOPiT GOBI:

- To jest tak duży obszar, że można zrobić swego rodzaju strefy. Ta strefa spacerowej rekreacji, ta strefa, gdzie można byłoby tak prawie, że sportowo działać. I ta trzecia strefa, która miałaby duże walory edukacyjne i przyrodnicze - to znaczy strefa dzikiej przyrody. Są miejsca, gdzie - jak ktoś potrafi cicho podejść - to zobaczy dzikie zwierzęta.

W regionie: Prawie wszystkie szlaki w Karkonoszach otwarte. W remoncie pozostaje popularna trasa

 

Mieszkańcy osiedla monitorują Dolinę Czarnej Wody

- Bez ogrodzeń, ochroniarzy i elektronicznych czujników to jedna z najpilniej obserwowanych części miasta - przyznaje Irena Krukowska-Szopa, szefowa najstarszej dolnośląskiej Fundacji Ekologicznej "Zielona Akcja":

- Ten teren jest systematycznie monitorowany przez mieszkańców osiedla przy ulicy Poznańskiej. Oni chodząc na spacery dokładnie widzą, co się dzieje. Tam funkcjonuje niewielka tama bobrowa, która hamuje nieco odpływ i za każdym razem, kiedy widzą, że coś jest zniszczone - jest to zgłaszane zarówno do urzędu miasta, jak i na policję.

I właśnie dlatego - na prośbę mieszkańców - fundacja złożyła oficjalny wniosek o uznanie tego terenu za użytek przyrodniczy. Jeśli samorządowcy zaakceptują pomysł, areał - i tak uznany za zalewowy - zyska dodatkową ochronę prawną. Dzięki temu zwiększą się możliwości zdobycia dotacji między innymi na przygotowanie dyskretnych miejsc umożliwiających podglądanie zwierząt w ich naturalnym środowisku.

Sprawdź: Rajd Koguta wystartował po raz dziesiąty. 4 tysiące uczestników jadą do Zamościa

 

"Nie można tu niczego budować. I tak powinno zostać"

Oficjalne utworzenie użytku przyrodniczego oznaczałoby między innymi konieczność przeprowadzenia inwentaryzacji wszystkich gatunków wraz z dokładnymi lokalizacjami, w których się najczęściej pojawiają. Legniccy amatorzy bezkrwawych łowów deklarują, że chętnie podzielą się swoimi fotograficznymi zbiorami, by stworzyć taką mapę. Konrad Dąbkiewicz, autor kilku tysięcy zdjęć roślin i zwierząt, uważa, że samorządowcy już dawno powinni promować wykorzystanie tej części miasta, choćby do celów edukacyjnych:

- W związku z tym, że jest to teren zalewowy, nie można tu niczego budować. I tak powinno zostać. Jeśli nie ma powodzi, to mamy tutaj piękne kąpielisko. Natomiast najważniejsze: to jest oaza przyrody tak naprawdę za rogiem. Wszyscy mają tutaj blisko. Aparat i bezkrwawe łowy.

Legniccy przyrodnicy są przekonani, że uświadomienie mieszkańcom miasta znaczenia tego miejsca przełoży się na utrzymanie w nim porządku. Coraz częściej zdarza się bowiem, że - głównie pod osłoną nocy - nieznani sprawcy podrzucają tam sterty śmieci.

Przeczytaj też: Ścieki w Karkonoskim Parku Narodowym. Rura od lat zatruwa potok Czerwonka


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Błażej 36 min. temu z adresu IP: (2a09:bac3:4f9e:137::x:x:x)
Co na to miasto ?