Niemal zagłodzona Pierniczka szuka domu. "Wygrała życie w ostatnim momencie"

Historię Pierniczki opisywaliśmy na stronie Radia Wrocław. Gdy jej właściciel trafił do zakładu karnego, to na ten czas oddał zwierzęta pod opiekę znajomemu, który miał się nimi zająć. Mężczyzna jednak niemal zagłodził zwierzęta. Po odebraniu psów tygodniami trwała walka o życie i ich zdrowie. W przypadku Pierniczki sytuacja była bardzo trudna, bo pies był na skraju śmierci głodowej. Na szczęście udało się i teraz, kiedy właściciel czworonogów zrzekł się prawa do nich, trwają poszukiwania odpowiedzialnego domu. Nie będzie to jednak adopcja taka jak zazwyczaj, bo Pierniczka nie tylko z powodu rasy jest trudnym psem.
- Ma za sobą traumę, nad którą nadal trzeba pracować - mówi Norbert Ziemlicki z fundacji Most Nadziei:
- Pierniczka nie jest łatwym psem, jest to pies w typie rasy owczarka belgijskiego, który potrzebuje bardzo mądrej ręki, bardzo mądrej głowy, bardzo mądrego przewodnika, który będzie się uczył z nią i stawiał z nią krok za krokiem. To nie jest pies dla zwykłego laika. Po wielkiej traumie, który wygrał życie w ostatnim momencie.
Jaki powinien być nowy opiekun psów? O tym mówi Norbert Ziemlicki:
- Osoby, której szukamy to osoba pełna determinacji, świadomości, odpowiedzialności, osoby naprawdę znającej rasę i potrzebę zwierzęcia. W przypadku Pierniczki będzie stworzona indywidualna, specjalna, mocna umowa adopcyjna z wielkimi zastrzeżeniami i obowiązkami dla osoby, która podejmie się adopcji.
Wszyscy zainteresowani powinni śledzić posty na Facebooku Fundacji Most Nadziei. Tam będą podawane informacje w sprawie tej wyjątkowej adopcji. Mężczyzna który doprowadził zwierzęta do tak koszmarnego stanu został już skazany na karę roku bezwzględnego więzienia.
ZOBACZ TEŻ: Konserwator odpowiada miastu. „Nie blokujemy remontu Mostów Trzebnickich”
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

