Smród z wysypiska pod Karkonoszami. Mieszkańcy nie mogą go znieść, a zarządca odpowiada, że nie jest tak źle
„Ludzie zamykają okna, nie mogą swobodnie oddychać”. Mieszkańcy Kostrzycy i okolicznych miejscowości od lat skarżą się na nieprzyjemne zapachy z pobliskiego wysypiska śmieci. Ostatnio – ich zdaniem – fetor z wysypiska pojawia się częściej:
- Odór jest niesamowity i wchodzi do mieszkań, do domów. Ostatnie pięć nocy to były nie do wytrzymania.
- Jak weszło BIO, zaczęło śmierdzieć.
- To nie jest normalne życie tutaj dla mieszkańców.
- Zamykamy okna. Jak śmierdzi w nocy, to zamiast otworzyć, to zamykamy.
W regionie: 20 milionów złotych za ścieżkę pieszo-rowerową. Mieszkańcy przekonują: "Warto"
"Tego typu instalacje raczej nie pachną fiołkami"
Zdaniem Roberta Tarsy, prezesa Karkonoskiego Centrum Gospodarki Odpadami, wysypisko może powodować odór. Jednak - jak mówi - problem nie jest tak uciążliwy, jak mówią o nim mieszkańcy:
- Tego typu instalacje pachną raczej nie fiołkami. Jedyny odór to są tak naprawdę odpady biologiczne, które my przerabiamy wyrabiając kompost karkonoski, który później zabierają rolnicy. To są jedyne uciążliwości, które tak naprawdę są na zewnątrz.
To jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów w regionie, zapewnia Łukasz Hada, dyrektor biura Związku Gmin Karkonoskich:
- Rok 2020 to jest tak naprawdę duża rewolucja, jeżeli chodzi o gospodarkę odpadami. Od tamtej pory wydatkowano już ponad 80 milionów na właśnie inwestycje związane częściowo z hermetyzacją procesów przetwarzania odpadów. Kolejne inwestycje są realizowane, kolejne środki między innymi z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska zostały pozyskane.
Karkonoskie Centrum Gospodarki Odpadami obsługuje wszystkie gminy Kotliny Jeleniogórskiej i przyjmuje tygodniowo nawet 120 ton odpadów. Władze spółki zapowiedziały inwestycje, które mogą zmniejszyć uciążliwości dla mieszkańców. Najważniejsza z nich to zadaszenie obszaru, w którym produkuje się biokompost.
Problem odoru jest nie tylko uciążliwy, ale przede wszystkim trudny do wykrycia i zbadania. W Kostrzycy powstał już oddolny ruch społeczny dążący do zamknięcia zakładu. Materiał przygotował Jakub Thauer, reporter Radia Wrocław:
Sprawdź też: Owce "na gigancie". Mieszkańcy Gęsińca od tygodni próbują złapać stado
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


