Krasnali miało być 5, jest ponad 1400. Czy każdy może mieć swoją figurkę we Wrocławiu?

Krasnal Sary James nie postał przy Teatrze Muzycznym Capitol nawet dwóch dni. Figurka, która była prezentem na 18. urodziny artystki od jej mamy i menadżera, wywołała dyskusję nie tylko o swojej lokalizacji, ale także o tym, kto może postawić własnego krasnala we Wrocławiu. Jak się okazuje, choć teoretycznie może to zrobić niemal każdy, procedura wymaga szeregu formalności i uzgodnień, o czym mówi Agata Dzikowska z Urzędu Miejskiego Wrocławia:
- To ten krasnal musi być zatwierdzony przez Plastyka Miejskiego, czyli musi być zgodny z wizerunkiem pozostałych krasnali. To jest kawał mosiężnej figurki, no to jest kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale jeśli ktoś miałby taką fantazję i chciałby sobie takiego krasnala postawić w ogródku, to też musi przejść tę wieloetapową weryfikację.
Mieszkańcy mówią wprost: Powinny być związane z Wrocławiem
Część mieszkańców zwracała uwagę, że artystka nie jest związana z miastem, a ich zdaniem nowe krasnale powinny nawiązywać przede wszystkim do Wrocławia i jego historii. Tak komentowali tę sytuację w rozmowie z Hubertem Gądkiem, reporterem Radia Wrocław:
- Tylko i wyłącznie z naszym miastem powinny być związane. Nie jestem za takim jakimś bardzo nowoczesnym rozwiązaniem. Nie, nie. Także tylko z miastem.
- Aby był ładny. No pewnie, że jak jest niezwiązany z tematem, no to... Ale ogólnie mi się podobają.
- Żeby były takie z regionem się kojarzyły.
We Wrocławiu znajduje się już ponad 1400 krasnali, a jak podkreślają urzędnicy, zainteresowanie stawianiem kolejnych figurek nie słabnie. Jak podkreśla magistrat, nowe krasnale powinny być związane z miastem, jego instytucjami lub osobami, które odegrały ważną rolę dla Wrocławia. Wyjątkiem pozostaje Aleja Krasnalich Gwiazd przy ulicy Świdnickiej, gdzie mogą pojawiać się również figurki znanych osób spoza miasta, w tym Sary James.
Miało być ich 5, finalnie powstało ponad 1400. Czy będzie więcej?
O początkach wrocławskich krasnali mówi Tomasz Moczek, który od 20 lat tworzy figurki:
- To miało być tak, że mieliśmy zaskoczyć nie jednym krasnalem, tylko serią. Więc to było 5 realizacji. Chodziło też o to, żeby prowadziło to takim wrocławskim szlakiem krasnali, czyli zaczynamy gdzieś w Rynku, potem idziemy do Ostrowa Tumskiego przez na przykład Most Piaskowy. To częste trasy turystyczne.
Tomasz Moczek przekonuje też, że nie warto zamawiać krasnali z niesprawdzonych źródeł, bo tacy odtwórcy też się zdarzają:
- Czasami szkoda tych wykiwanych Wrocławian. Na przykład wpadają w ręce kogoś, kto zrealizuje im to na opak. Bo potem jest kłopot, chociażby z konserwatorem zabytków. Lepiej czasami postawić krasnala gumowego w oknie, niż przytwierdzić coś, co ledwo wystaje z ziemi.
W magistracie zapytaliśmy, czy wraz z powiększającą się liczbą figurek we Wrocławiu, jest określony jakiś punkt, w którym liczba nowych krasnali będzie ograniczana lub w którym zaczną być usuwane z przestrzeni miejskiej. Usłyszeliśmy: "Sky is the limit".
Więcej w materiale Huberta Gądka, reportera Radia Wrocław:
Przeczytaj również: Śmiertelny wypadek w Bardzie. Są zarzuty dla kierowcy, który potrącił dwie osoby. "Nie pamięta przebiegu zdarzeń"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

