Sytuacja na Bobrze opanowana? Badania wskazują na ogromną poprawę jakości wody. Aeratory i tak pójdą w ruch - Radio Wrocław

Sytuacja na Bobrze opanowana? Badania wskazują na ogromną poprawę jakości wody. Aeratory i tak pójdą w ruch

Maciej Ryłkiewicz
Maciej Ryłkiewicz, IAR
| 4 godziny temu
Sytuacja na Bobrze opanowana? Badania wskazują na ogromną poprawę jakości wody. Aeratory i tak pójdą w ruch – Aeratory pomogą utrzymać natlenienie wody na wysokim poziomie
Aeratory pomogą utrzymać natlenienie wody na wysokim poziomie
Fot. RW

Informowaliśmy już, że 1 lipca zwołano sztab kryzysowy w związku z możliwym zagrożeniem ekologicznym na Jeziorze Pilchowickim. Był to efekt spuszczenia wody ze zbiornika i zalegania w nim tysięcy martwych ryb i mułu. Jak się okazało w jeden dzień warunki bardzo się poprawiły, ale sytuacja jest rozwojowa.

Służby informują, że bieżące pomiary pokazują, iż sytuacja jest lepsza niż wczoraj. Wojewoda Anna Żabska przekazuje, że natlenienie rzeki wzrosło o około 60 punktów procentowych, do 65 procent:

- Jeśli chodzi o natlenienie wody, to jest bardzo ważne dla tego ekosystemu. Dzisiaj te warunki są już w normie. Czyli te działania, które zostały podjęte przez spółkę Tauron o usunięciu tych martwych ryb przynoszą już zakładane efekty.

Jak wskazują eksperci, taka poprawa natlenienia rzeki była możliwa, prawdopodobnie przez burze i opady deszczu, które wczoraj przeszły przez region.

Sytuacja jest dynamiczna i może ulec pogorszeniu, dlatego aeratory zaczną mimo wszystko działać jeszcze dziś. To urządzenia z obracającymi się łopatkami, napędzane silnikami elektrycznymi. W czasie pracy rozbijają taflę wody i intensywnie ją napowietrzają, zwiększając ilość tlenu niezbędnego do życia ryb. Mają pomóc ograniczyć skutki kryzysu wywołanego przemieszczającym się mułem po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. Urządzenia zostaną rozmieszczone w miejscach, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, a ich praca ma poprawić warunki życia organizmów wodnych do czasu ustabilizowania się sytuacji w rzece.

Dodatkowo sanepid bada jakość wody i muł przy dnie. Wyniki tych badań mamy poznać dziś wieczorem.

POLECAMY: Ostatnie krople wody znikają z Jeziora Pilchowickiego. Niesamowite widoki! [WIDEO]

 

Tauron wskazuje przyczynę śnięcia ryb

Nieprzewidziana ilość osadów dennych i fala upałów - to według Tauron Ekoenergia główne przyczyny masowego śnięcia ryb w Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr. Spółka zapewnia, że proces opróżniania zbiornika był prowadzony zgodnie z zaleceniami przyrodników i pod nadzorem odpowiednich instytucji.

Prezes Tauron Ekoenergia Sławomir Czuchrij przekonuje, że decydujące okazało się nałożenie na siebie dwóch nieprzewidzianych czynników:

- Po pierwsze ilość namułów, których nikt nie przewidywał. Kiedyś badał to Energoprojekt, ale to było kilka lat temu i tam było ich dużo mniej. I druga rzecz, kiedy ruszyły się te namuły przy spuszczaniu wody, to przyszły te nieszczęśliwe upały. Pojawiła się przyducha, zresztą nie tylko tutaj. No i to już był proces, który bardzo trudno było zatrzymać.

Czuchrij podkreśla, że zagrożenia związane z opróżnianiem zbiornika były analizowane już na etapie przygotowywania inwestycji. Mówi, że Tauron korzystał z pomocy specjalistów, a dokumentacja i sposób prowadzenia prac mają zostać poddane wewnętrznej analizie.

Wybraliśmy wczoraj wieczorem już praktycznie wszystko, co udało się wybrać z rzeki. Ryby zostały zutylizowane do wykonania tego remontu. Po przeprowadzonym przetargu wynajęliśmy specjalistyczne firmy. W ramach tych kontraktów są też zakontraktowani przyrodnicy, którzy pomagają nam w opanowaniu tych wszystkich sytuacji oraz przewidzeniu sytuacji, które jak się okazało nie wszystkie są do przewidzenia - dodaje.

Tak wygląda Jezioro Pilchowickie po spuszczeniu wody:

 

Trasa Radia Wrocław: Nasze Radio jest w Świdnicy! "Para dla Dolnego Śląska" na żywo sprzed ratusza

 

Sanepid: Nie należy pływać w rzece Bóbr - nawet kajakiem

Nie należy wchodzić do wody ani pływać w rzece Bóbr na terenie powiatu lwóweckiego - takie ostrzeżenia padły w czwartek z ust wicestarosty oraz przedstawicieli sanepidu. Po śnięciu co najmniej 11 ton ryb przy remontowanej zaporze w Pilchowicach trwają badania, mówi Zbigniew Grześków, wicestarosta lwówecki:

- Sieci wodociągowe są pod stałym nadzorem i woda (w kranach - red.) jest jak najbardziej przydatna do spożycia. W tej chwili tylko prosimy o niekorzystanie (z wody w rzece - red.), nawet w formie spływów kajakowych, do ujednolicenia się - nazwijmy to - efektów tej inwestycji.

- Pierwsze dzisiejsze badania fizykochemiczne są prawidłowe, mikrobiologia będzie wieczorem. Wydajemy na bieżąco komunikaty, jeżeli chodzi o tę wodę dla mieszkańców. Prosimy o obserwowanie tych komunikatów - dodaje Zofia Lipka, inspektor z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lwówku Śląskim.

Na tę chwilę woda w Bobrze nie ma już czarnego koloru, choć nadal nie jest przejrzysta.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tysiące martwych ryb po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. "Nie ma możliwości, żeby wszystkie zostały odłowione"


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kot 39 min. temu z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Co za bzdury!
~~Wlen 2026-07-02 14:39:59 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
Sytuacja w rejonie Zapory Pilchowickiej i rzeki Bóbr jest bardzo poważna. Opróżnianie zbiornika do celów remontowych ujawniło katastrofę ekologiczną i potężne ilości śniętych ryb. Władze i służby apelują o bezwzględne unikanie wchodzenia do wody i rezygnację z rekreacji (np. spływów kajakowych) na tym odcinku. Służby na bieżąco monitorują sytuację. Najważniejsze informacje na teraz:Zagrożenie dla ludzi: Sanepid oraz zarządca (TAURON Ekoenergia) informują, że woda dostarczana przez sieć wodociągową jest bezpieczna i zdatna do picia. Ujęcia prywatne: Właściciele prywatnych studni w gminach takich jak Wleń powinni zachować szczególną ostrożność i w razie wątpliwości zgłaszać próbki do przebadania przez Sanepid.Stan rzeki Bóbr: Spuszczanie wody poruszyło osady denne i doprowadziło do drastycznego spadku tlenu, przez co w korycie poniżej zbiornika pojawiły się tysiące martwych ryb. Służby prowadzą ich utylizację, ale istnieje ryzyko przedostawania się zanieczyszczeń w dół rzeki. Co na to ministry od klimatu i ekologii, ci co przyklejali się do asfaltu?
~wowka54. 2026-07-02 16:46:08 z adresu IP: (46.112.xxx.xxx)
Dla mnie rewelacją jest stwierdzenie o ilości namułów, których nikt nie przewidywał! Zwykła ściema! Warstwa mułu jest zawsze gruba i zawsze niebezpieczna. Zanieczyszczenia już popłynęły w dół i spokojnie można wykreślić Bóbr do Lwówka z planów wędkarskich na conajmniej dwa lata. Prawdopodobnie pstrągi nie zdążyły uciec a nieliczne już lipienie szlag trafił. Pozdrawiam goovnofachowców z WP.