Duże zniszczenia po burzy w Dąbrowicy. Jeden z mieszkańców może mówić o ogromnym szczęściu

Dziesiątki powalonych drzew, zniszczone wiaty, zerwane dachy i brak prądu w części Dąbrowicy. Tak wygląda krajobraz po nawałnicy w gminie Mysłakowice. Po dwóch latach mieszkańcy gminy, która najbardziej ucierpiała podczas powodzi w 2024 roku, ponownie musieli zmierzyć się z żywiołem:
- Podłogi niedawno po tej powodzi zrobiliśmy i zalało. Tam może z 5 cm wody na podłogach.
- Wiatr… i w pewnym momencie zobaczyłam, że drzewa leżą. Tego uderzenia nawet nie było słychać, z tego względu, że po szybach rzucało wszystkim.
- Do godziny 16 to nie było dojazdu. Ja dzisiaj byłem w Maciejowej, 5 km dalej? Nawet nie. Tam żadnych szkód.
O ogromnym szczęściu może mówić mieszkaniec Dąbrowicy w powiecie karkonoskim. Mężczyzna wyszedł na chwilę z wiaty do domu. Kilka minut później trzy ogromne dęby zniszczyły budynek:
- Dzięki Bogu ja żyje. Bo byłem akurat w szopie tam, przyszedłem wyrzucić mamie pampersa. Poszedłem zapalić papierosa. Na prawdę, dobrze, że wyszedłem. Tu doszedłem do podwórka i wszystko leciało. To było 10 minut. Najpierw ściana deszczu, a potem jakby zawirowania, jak trąba powietrzna. Dęby, metr – półtora średnicy albo więcej przy korzeniu. Tu jeden korzeń, drzewa które poleciało na te szopy.
Trwa szacowanie strat. Do Dąbrowicy można już dojechać z każdej strony. Jeszcze wczoraj miejscowość była całkowicie odcięta od świata.
Przeczytaj również: Poranna nawałnica nad Wrocławiem sparaliżowała ruch. Zalane drogi, torowiska i ogromne utrudnienia [AKTUALIZACJA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

