Jelenia Góra: 34-latek zatrzymany w sprawie niewybuchów zwolniony. Sprawca wciąż poszukiwany

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem w centrum Jeleniej Góry. Policja otrzymała zgłoszenie o znalezionym w koszu przy galerii handlowej przedmiocie przypominającym niewybuch z okresu II wojny światowej. Z galerii oraz pobliskich domów ewakuowano około 170 osób. Policyjni pirotechnicy zabezpieczyli dwa takie niewybuchy – jeden w koszu na śmieci, a drugi w pobliskich zaroślach. Według wstępnych ustaleń były to miny przeciwpiechotne.
W czwartek jeleniogórska policja podała, że zatrzymano 34-letniego mężczyznę podejrzewanego o pozostawienie niewybuchu. Drugi z podejrzewanych jest poszukiwany – poinformowała czwartek rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze podinspektor Edyta Bagrowska.
W piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska przekazała PAP, że 34-letni mężczyzna został zwolniony. – Jest on świadkiem w tej sprawie – powiedziała prokurator.
Ustalono już tożsamość mężczyzny, który wrzucił niewybuch do kosza. Trwają jego poszukiwania.
– Po doprowadzeniu do prokuratury przedstawiony mu zostanie zarzut popełnienia przestępstwa z art. 164 § 1 Kodeksu karnego (dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach) – poinformowała prokurator Węglarowicz-Makowska.
Kolejne niewybuchy w Jeleniej Górze
Jak się okazało, w kolejnych dniach służby znów musiały interweniować w sprawie niewybuchów. Jak informuje policja, tym razem przedmioty nie stwarzały zagrożenia.
W piątek przy ścianie zamkniętych na wakacje szkolnych warsztatów, na workach z piaskiem, leżała mina przeciwpiechotna. Zabezpieczył ją patrol policji. Jak powiedział oficer prasowy, nie stanowiła zagrożenia, bo była to tzw. mina ćwiczebna. Znalazł ją przypadkowy przechodzień przy ulicy Grunwaldzkiej.
Sprawa jest związana z rozbiórką jednego z budynków uczelni w Jeleniej Górze. Robotnicy natrafili tam na około 20 niewybuchów. Jak później ustalono, kolejnych około 20 trafiło na gruzowisko w Staniszowie. Wszystkie pochodziły z II wojny światowej i były ćwiczebne. Zostały również zabezpieczone.
Dwa niewybuchy wynieśli z terenu uczelni mężczyźni – jeden porzucili w krzakach, a drugi w śmietniku, w okolicy galerii handlowej w centrum Jeleniej Góry. Za przenoszenie i porzucenie niewybuchów grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
PRZECZYTAJ: Powódź zniszczyła przeprawy w Walimiu. Gmina ruszyła z odbudową ośmiu mostów [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


