Zlot Parowozów w Jaworzynie Śląskiej

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2012-10-01 09:32 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Joanna Mazurek

Realizacja takich marzeń wbrew pozorom nie jest łatwa. Ciężkiego taboru nie da się przecież trzymać w ogródku, czy na parkingu przed domem.

Dla prawdziwych miłośników kolei nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Przekonał się o tym każdy, kto w ostatni weekend odwiedził Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej. Do zabytkowej lokomotywowni zjechały parowozy z Czech, Niemiec i Polski.

Wiele z tych maszyn już dawno miało trafić na złomowisko. Dzięki uporowi wielbicieli kolejnictwa parowozy lśnią i poruszają się o własnych siłach. Tak jak w przypadku lokomotywy Jirziego Kotasa z Czech.



Miniony weekend w Muzeum obfitował mnóstwo atrakcji. Przez cały dzień podglądaliśmy pracę drużyn kolejowych przy obsłudze maszyn: uzupełnianiu węgla, nalewaniu wody przed wyjazdem, kontroli i regulacji urządzeń. Każdy miał niepowtarzalną szansę wejść do wybranych lokomotyw, dowiedzieć się o ich działaniu, historii, a także o przebytych trasach.

Duże zainteresowanie wśród uczestników wzbudził też zabytkowy automobil na parę. Zgodnie z zasadami obowiązującymi przed ponad stu laty samochód poruszał się po okolicznych drogach z prędkością nie większą niż 4 mile na godzinę. Tak jak nakazywał ówczesny kodeks drogowy przed autem maszerował człowiek z czerwoną flagą i przez tubę ostrzegał o zbliżającym się niebezpieczeństwie.

A wieczorem parowozy wcieliły się w rolę... tancerzy baletu. Na wielkiej scenie w otoczeniu świateł i pary wystąpiły u boku muzyków z zespołu "Babu Król" w premierowym widowisku "Biała lokomotywa". Parowozy z ,,duszą" w towarzystwie olbrzymich lalek, stworzonych i poruszanych przez członków grupy teatralnej ,,Klinika Lalek", same opowiedziały miłosną historię widzianą oczami maszyn epoki pary.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama