Beksiński z wałbrzyskiego MPK podbija świat

Michał Wyszowski | Utworzono: 2015-11-07 09:36 | Zmodyfikowano: 2015-11-07 09:36
A|A|A

obraz Krzysztof Heksel

Są mroczne, tajemnicze i powstają w.. bloku na wałbrzyskim Podzamczu. Obrazy Krzysztofa Heksela intrygują, a przekonać możemy się o tym odwiedzając galerię wrocławskiego Impartu. "Dostępne są one tam do końca listopada" - mówi autor:

 

Młody twórca maluje głównie w nocy, używa techniki laserunku i nie ukrywa swojej fascynacji stylem surrealistów, przede wszystkim Zdzisławem Beksińskim.

Jeszcze niedawno młody twórca łączył malarstwo z pracą… kierowcy autobusu.

Po raz pierwszy o Krzysztofie Heksleu informowaliśmy w Radiu Wrocław w kwietniu:

Sam bohater – artysta samouk - przyznaje, że po tym materiale jego kariera mocno ruszyła do przodu. Zaczął malować zawodowo, zainteresowały się nim media, dostał się do Związku Artystów Plastyków, a obrazy zaczęły się nieźle sprzedawać.

 

Tak o swojej twórczości Krzysztof Heksel mówi na stronie Galerii Impart:

"Nie to jest ważne co na danym obrazie się ukazuje, lecz to, jakie emocje i odczucia wywołuje u widza. Nie chcę tytułem nasuwać odbiorcy moich obrazów tego, w jaki sposób ma interpretować samo dzieło. Moje głębokie przemyślenia o wszechświecie, sensie istnienia i śmierci, które niewątpliwie mają wpływ na to, co w sposób niewymuszony pojawia się na moich obrazach, jest po prostu przekazem wizualnym, którego nie zastąpią żadne słowa. Więc nie zastanawiam się nad treścią, nie odczuwam potrzeby by obraz miał tytuł. Można to porównać do tłumaczenia za pomocą słów, jak zawiązać skomplikowany węzeł, nie pokazując tego w sposób praktyczny. Czy miałoby to jakiś sens?"

REKLAMA
Zdjęcia
Reklama